Odpowiedzi

2010-03-26T21:42:55+01:00
Jak każdy uczeń chodzę do szkoły i jak każdy zmierzam się z trudnościami, które ona przede mną stawia. Dzień w dzień, o tej samej porze wychodzę z domu, żeby na czas dojść do miejsca publicznego, powszechnie znanego, w którym spotkam swoich kolegów, swoje koleżanki oraz zawsze „miłych” nauczycieli, którzy wprowadzą mnie w jakże „ciekawy” świat nauki. Ale szkoda, że szkoła oprócz bycia jednostką kształcącą jest również miejscem, w którym, w którym możemy nabawić się „ataku serca”!
W pół do ósmej, czas najwyższy wyjść z domu! Po drodze spotykam mojego kolegę Jakuba.
- Umiesz coś? Dzisiaj pyta z biologii! – mówi szybko.
- O BOŻE! Całkowicie zapomniałem! – odpowiadam bardzo zaskoczony – myślałem, że to jutro!
- Chyba żartujesz! Dzisiaj lekcja powtórzeniowa przed sprawdzianem! Cicho teraz, muszę sobie powtórzyć – mówi nerwowo i wyciąga zeszyt z teczki.
Nie wiem, co robić? Przydałoby się, chociaż zajrzeć do zeszytu lub książki… Sytuacja robi się nie za wesoła. A może coś się stanie – myślę – może pani nie będzie dzisiaj i będzie zastępstwo, albo chłopcy coś zbroją…wiem, udam, że boli mnie głowa! Bez sensu! Co ja teraz zrobię? Idziemy dalej. Jak zwykle tą samą drogą, mijamy tych samych ludzi, te same...


Myślę że będzie dobrze ;)
1 1 1