Odpowiedzi

2010-03-25T19:42:22+01:00

W XIX stuleciu, angielski przyrodnik - Darwin zaprezentował swoją teorię ewolucji. Jakby na to nie patrzeć nie każdemu podobało się skojarzenie go ze skaczącym po drzewach amatorem bananów, więc pogląd odkrywcy został ostro skrytykowany. Może i Darwin nie miał racji: może człowiek nie pochodzi od małpy, ale z całą pewnością te dwie istoty łączą wspólne cechy.
Czasami, wśród ludzi słyszy się powiedzenie: "zachowuje się jak zwierzę". Coś w tym musi być, biorąc pod uwagę, że w czwartym tygodniu życia zarodkowego człowiek posiada ogon i łuki skrzelowe. Tak, tak, to nie bajka. To, że w minimalny sposób jesteśmy podobni do naszych zwierzęcych przodków, to najprawdziwsza prawda. No dobrze, ale to pod względem fizycznym. A psychika? Czy aby napewno jest całkowicie ludzka? Pozbawiona elementów zwierzęcości? Myślcie co chcecie, ja uważam, że nie.
Dlaczego? Wystarczy dokładnie przyjrzeć się otoczeniu w jakim przebywa się na codzień. Za przykład można wziąć, np.: szkołę.
Coraz częściej słyszy się o zjawisku jakim jest "wyścig szczurów". Każdy chce być najlepszy, doskonały, a tym samym nie dopuścić aby konkurencja mu dorównała. A gdyby takie zjawisko przeanalizować w odniesieniu do płaszczyzny zwierzęcej? Niektórzy mogą się zbuntować, że to niedorzeczne, że człowiek to stworzenie rozumne, inteligentne, a zwierzę, jest... tylko zwierzęciem: nie mającym uczuć, kierującym się tylko instynktem. I właśnie instynkt łączy zarówno ludzi jak i zwierzęta. Bo co może myśleć człowiek startujący w przytoczonym "wyścigu szczurów". Schemat rozumowania może być mniej więcej taki: "Muszę najlepiej napisać maturę, bo jeśli nie to, zostanę odrzucony i uznany za słabszego, nie dostanę się na studia a co za tym idzie nie znajdę pracy i będę przymierał głodem". A żeby to osiąnąć trzeba skupić się tylko na sobie. Niektórzy uznają to za objaw egoizmu i samolubstwa, ale czy aby napewno nie ma w tym podobieństwa do zwierzęcia które poprzez polowanie chce: zdobyć respekt stada, walczy o terytorium, musi wykarmić zarówno siebie jak i młode. Schemat działania zarówno ludzi jak i zwierząt jest w tym wypadku identyczny, a potrzeby są prawie takie same.
A inne dziedziny życia? Również w sposobie wyrażania uczuć jesteśmy podobni do zwierząt, chcociaż w tym wypadku, człowiek dużo bardziej ewoluował. To logiczne: posiada uczucia, a jego jedyną potrzebą nie jest, jak w przypadku zwierząt, tylko podtrzymanie gatunku. Aczkolwiek sposób zdobywania partnera jest podobny. Wystarczy spojrzeć na pawie. Samiec jest zawsze bardziej okazały, barwny, po prostu dużo piękniejszy od samicy. Rozkłada swój ogon aby zaprezentować się potencjalnej matce swojego potomstwa w jak najlepszy sposób. Tak samo działa człowiek. Poznając drugą osobę zawsze stara się zrobić jak najlepsze wrażenie: używa pachnideł, ma problemy z wyborem odpowiedniego stroju, itp. Chce być odebrany w jako ten wyjątkowy, doskonały.
Jednak największe podobieństwo do gatunku nam podległego, można zobaczyć u ludzi z rozmaitymi zaburzeniami psychiki. Chodzi mi tutaj o nagłe, niekontrolowane wybuchy złości, jak również erotomanię, itd. Kiedyś słyszałam o kilku przypadkach w których dziewczyna otumaniona gniewem pogryzła swoją koleżankę! Można odebrać to jako odruch obronny, jednak zachwiany, zwierzęcy. Człowiek, który w przypływie szału zaczyna gryźć, nie panuje nad sobą i dokładnie tak, jak zwierzę uważa to za jedyną, skuteczną formę obrony.
Zjawiska te wynikają jednak z wahań w pewnien sposób niekontrolowanej psychiki, która na czas np.: zagrożenia, "wyłącza się", pozostawiając reakcję instynktowi.
Niektórzy mogą się zbuntować przeciw mojej opinii, ale w takim razie jak tłumaczyć powstanie porównań, np.: "sprytny jak lis", "powolny jak żółw", "jeść jak świnia", itp.
Po przeanalizowaniu podobieństw w wyżej wymienionych przypadkach doszłam co ciekawego wniosku. Podstawowymi potrzebami egzystencjonalnymi w obu przypadkach są: zdobycie pożywnienia, szacunku otoczenia, przyzwoitego poziomu życia, wydanie na świat potomstwa.
Być może niektórzy dalej nie mogą się przekonać co do mojej teorii. Dlatego sugeruję im rozejrzeć się uważnie, choćby we własnym miejscu pracy, aby dostrzec, iż spostrzeżenia te, sprawdzają się w większości przypadków.