Odpowiedzi

2010-03-26T19:46:47+01:00
Hisoria wprost z księgarni
Był sobie pewien niebieski długopis. Jeśli sądzicie, że siedział grzecznie jak inne przybory w piórniku, to grubo się mylicie. Nie był to zwykły długopis, który służy do pisania. Pochodził on z rodu szlacheckich długopisów, a miał na imię Pan Rysik. Spotykało go wiele ciekawych przygód, a jedną z nich było poznanie bardzo miłej książki.
Krzyś czyli właściciel Rysika, wraz ze swym ukochanym długopisem wybrał się do księgarni i tam zaczęła się ta niezwykła historia. Chłopiec właśnie przechodził obok dziłu z mitologią rzymską i grecką, gdy Pan Rysik wypadł z kieszeni. Na początku długopis nie wiedział co ma robić. Czuł się na podłodz bardzo samotny i opuszczony. Oczywiście nie mógł nic zrobić, bo gdyby powiedział Krzysiowi, że wypadł to wyjawiłby tajemnicę ukrywaną przez dłuopisy tyle lat. Dokładnie w roku 1992 pewny alchemik dał głos długopisom z rodu szlacheckiego, jednak czar ma prysnąć w sekundzie, w której jeden z pisaków wyjawi sekret ludzkiej istocie. Tak więc Pan Rysik był zdany tylko na siebie. Przynajmniej tak myślał aż do chwili gdy usłyszał głos:
" Hej mały! Zgubiłeś się czy co?". To książka zaczęła rozmowę. Rysik postanowił skorzystać z okazji poznania nowych ludzi i rozpoczęła się rozmowa. Poniewał była to mitologia, długopis dowiedział się kim był Zeus, Atena, Hera, co to Styks itp. Książka uznała, że Rysik jest ciekawym partnerem i chciała, żeby został jej mężem. Faktem było,że długopis był bardzo ładny: niebieski z kolorowymi paseczkmi, posiadał też skuwkę koloru srebrnego oraz napis: "Ucz się ucz". Nie brakowało mu też inteligenci, więc nie ma co się dziwić książce. Długopis zgodził się, ale w tej samej chwili uniósł się w powietrze. To Krzyś zatęsknił za nim i go odnalazł.
30 4 30
2010-03-26T20:16:23+01:00
Fantastyczna historia o pewnym długopisie
---Na swoje piętnaste urodziny dostałam srebrny długopis markowej firmy PARKER. Od razu mi się spodobał - był bardzo ładny. Nie miał skuwki - był na "sprężynkę".
---Następnego dnia miałam kartkówkę z języka niemieckiego. Nic się nie nauczyłam, bo świętowałam urodziny. O stronie biernej PASSIV wiedziałam tyle, co nic. Próbowałam jednak coś napisać. Nagle to, co napisałam wyblakło i pojawiła się inna odpowiedź. Okazało się, że długopis poprawiał błędy. Poczułam się jak bohaterka "Harry'ego Pottera". Dostałam szóstkę.
---Ten jeden raz wykorzystałam "zdolności" mojego srebrnego błyszczącego długopisu. Jednak później stwierdziłam, że to nieuczciwe w stosunku do innych osób. Teraz nie piszę już tym długopisem na sprawdzianach.
26 3 26