Napisz rozprawkę ( wybierz jedno z tych trzech) ps. chce zeby nie byla az taka krotka oczywiscie

1.Zabierz glos w dyskusji: Dorosli maja zawsze rację.
2.Czy zgadzasz sie z twierdzeniem, ze milosc jest największą siła w zyciu czlowieka?
3. Agresja wśród nastolatków doprowadza do wypaczania ich orazu w oczach dorosłych. Czy zgadzasz sie z tym twierdzeniem?

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-27T07:47:28+01:00
1.Wychowanie. Kto z nas nie słyszał w swoim życiu stwierdzenia „Jak ja cię wychowałam/em?” oczywiście niekoniecznie w stosunku do siebie. Dlaczego jednej mamie nie przeszkadza to, że jej większy bądź mniejszy maluch skacze po kałużach, a inna kategorycznie zabrania tego dziecku i wyciąga -oczywiście już w domu- stosowne konsekwencje? Prostą odpowiedź daje na to pytanie Gordon. Rodzice są różni: każdy z nich ma inny system wartości i ma inną osobowość, a tym samym rodzice mają różny poziom akceptacji. Czyli różnią się zakresem możliwych i nie możliwych do zaakceptowania zachowań dziecka. Wiąże się to również z ich akceptacją lub nieakceptacją ludzi w ogóle (por. Gordon 2007:21). Ogólnie rzecz ujmując można powiedzieć, że rodzice wychowują dzieci nie po to, by one w życiu dobrze sobie radziły i były dojrzałymi ludźmi lecz po to, by było im z dziećmi wygodnie np. by nie sprawiały problemów, były grzeczne, nie brudziły się, pomagały babci itd. A przecież dorosły powinien być przewodnikiem dziecka, przewodnikiem w procesie wychowania. Ale uważna osoba od razu zauważy, że przecież rodzice nie są jedynymi dorosłymi w życiu dziecka, którzy wpływają na jego wychowanie. Pomyślmy więc, kto jeszcze wpływa na zachowanie dzieci. Na pewno sąsiedztwo: opiekuńcze sąsiadki, starsza pani z pieskiem, sąsiad, który zawsze krzyczy na chłopców grających na podwórku w piłkę, żeby niczego nie zniszczyli. No i ksiądz. Proboszcz, który wygląda bardzo groźnie i straszy niegrzeczne dzieci pójściem do piekła i młody wikary wyciągający czasem z kieszeni cukierki. I osoby spotkane zupełnie przypadkowo: w kinie, na ulicy, na przystanku autobusowym. Czasem wystarczy jedno zdanie, by dziecko poczuło się raźniej lub by poczuło się zupełnie odwrotnie. Oczywiście jeszcze szkoła. Znaczy nauczyciele, pani dyrektor i panie, i panowie woźni. I tu również dziecko nie zawsze jest prowadzone. Czasem pozostawione jest ono same sobie zwłaszcza, jeśli sprawia problemy. Trzeba by się zastanowić też nad tym, czym jest to wychowanie. To prowadzenie młodego człowieka przez trudną drogę życia ku dorosłości. Nauka stworzyła niezliczoną ilość teorii i definicji dotyczących wychowania. Postaram się dotknąć problemu prowadzenia dzieci przez dorosłych dość ogólnie oraz na podstawie rodziny. Odnaleźć w nich to bycie przewodnikiem, prowadzenie, wychowywanie celowe i świadome, które takie przynajmniej takie być powinno. Postaram się odnaleźć zagubionych dorosłych i spróbuję wskazać dobrą drogę prowadzenia dzieci i młodzieży -naszej „soli ziemi”- ku własnemu, dorosłemu życiu.