Odpowiedzi

2010-03-27T17:25:37+01:00
Pewnego dnia, poszłam na spacer na miasto. Było tam duże zamieszanie, ponieważ ktoś włamał się do sklepu i ostrzegano wszystkich bo uważali na przestępców. Przestraszyłam się i zawróciłam w kierunku domu, lecz coś mnie kusiło żeby zostać i popatrzeć na szkody wyrządzone przez zbójów. Policja niestety nie dopuściła mnie do miejsca włamania. Musiałam zawrócić ale nie poszłam do domu tylko chodziłam sobie po mieście i rozmyślałam o życiu. Przechodziłam przez ulicę nie rozglądając się czy coś jedzie. I wtedy... potrącił mnie samochód. Jechał z dużą prędkością. Nic nie pamiętałam lecz miałam wiele obrażeń na ciele. Lekarze bali się czy przeżyję, bo rany były bardzo głębokie. Miałam złamane żebra i problemy z oddychaniem. Rodzice bardzo się martwili bo byłam blisko śmierci. Rozmawiałam z nią. Była bardzo straszna. Zachęcała mnie abym poszła za nią lecz ja nie słuchałam jej ponieważ nie słucham nikogo. Była ubrana na czarno a w prawej ręce trzymała kosę aby mi ściąć głowę. Twarz miała zasłoniętą kapturem i nie mogłam jej dokładnie zobaczyć. Głowę miała spuszczoną w dół. Głos jej był dziwny taki nie podobny do niczego co żyje na świecie. Bałam się jej ponieważ po ubraniu było widać, że jest niebezpieczna i straszna. Ciągle zachęcała mnie żebym za nią szła, bo w jej świecie jest bardzo fajnie i nie trzeba chodzić do szkoły, ani się uczyć. Nie wierzyłam jej i dlatego zeszłam na Ziemię, gdzie czekali na mnie rodzice.Gdy zauważyli, że się obudziłam, byli bardzo szczęśliwi. Lekarze powiedzieli, że to cud, że żyję po takim wypadku. Do dziś mam problemy z oddychaniem i z życiem, ale teraz będę ostrożniejsza, ponieważ nie chcę więcej patrzeć na tą podłą śmierć.


Może być?
1 5 1
2010-03-27T17:33:29+01:00
"Moje spotkanie ze śmiercią"
Pewnego dnia kiedy byłam sama w domu usłyszałam na dworze dziwny hałas, przestraszyłam się bo było już dosyć ciemno za oknem. Po pewnej chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. przestraszyłam się, nie spodziewałam się nikogo o tej porze. Podeszłam i otworzyłam drzwi. W drzwiach stała jakaś pani ubrana w białą, długa suknie, była strasznie blada na buzi, uśmiechnęła się do mnie serdecznie i zapytała czy może wejść do środka, a ja się zgodziłam. Po pewnej chwili strach miną i zaczęłam rozmawiać z nieznajomą. Na początku zapytała mnie dlaczego jestem sama w domu, a ja odparłam, że moi rodzice mięli pilny wyjazd i wrócą jutro rano. Potem rozmawiałyśmy przez dłuży czas o moich rodzicach. Po pewnej chwili zadała mi dosyć dziwne pytanie co bym zrobiła jakbym się dowiedziała że moi rodzice nie żyją? Ciarki przeszły mnie po plecach bo nigdy nie dopuszczałam do siebie tej myśli,że mogłabym ich stracić. Zdenerwowałam się i zapytałam dlaczego zadała mi to pytanie, nie odpowiedziała tylko grzecznie przeprosiła. Potem zaczęła opowiadać mi o śmierci, które widziała, widziała jak ludzie całkiem dla niej obcy popełniają samobójstwo, jak giną w wypadkach czy też jak umierają z powodu chorób. Pomyślałam że ona jest jakaś chora psychicznie, przecież człowiek nie może widzieć takich rzeczy. Potem opowiedziała mi, że godzinę temu wiedziała wypadek małżeństwa, które wracało do domu i, że nikt nie przeżył. Wtedy zapytałam skąd ona może to wiedzieć, a ona przedstawiła się jako Pani Śmierci i ten wypadek, który widziała to byli moi rodzice. Po pewnej chwili zadzwonił telefon, odebrałam i usłyszałam tragiczną wiadomość,że moi rodzice nie żyją, zaczęłam płakać i od łorzyłam słuchawkę. Kiedy odwróciłam się, żeby powiedzieć o tym nieznajomej jej już nie było, znikła. Wtedy uświadomiłam sobie, że cały czas rozmawiałam ze śmiercią. Nigdy nie zapomnę tego spotkania, ani tego uśmiechu, którym przywitała mnie nieznajoma.
1 5 1