Odpowiedzi

2009-10-30T11:52:52+01:00
Wszystko, co w Rzymie wiedziano o bogach streszczało się właściwie w jednym – w tym, jak ich czcić należy i kiedy można wzywać ich pomocy. Doskonale opracowany system ofiar i obrzędów wypełniał całe religijne życie Rzymian.

Rzymianie, bowiem wyobrażali sobie, że bogowie są jak pretorzy i wobec nich, tak jak wobec sędziów przegrywa ten, kto nie zna lub nie rozumie rządzących praw i nie stosuje się do nich. Nawet religia musiała być podporządkowana urzędowym formalnościom. Istniały, więc specjalne księgi, w których przewidziano praktycznie każdą sytuację i które zawierały modlitwy na wszelkie okoliczności. Przepisy te musiały być przestrzegane, a lada przeoczenie niweczyło błogie skutki służby bożej.

Rzymianie, jako pobożni ludzie trwali w ciągłej obawie, że nie spełnią dobrze nakazanych obrzędów. Dlatego też najmniejsze opuszczenie w modlitwie, nagła przeszkoda w religijnym tańcu, czy też mało istotny ruch prowadziły do tego, że Rzymianie powtarzali obrzęd jeszcze raz. Bywało i tak, że jeden obrzęd powtarzany był nawet trzydziestokrotnie, dopóki nie wypadł zadowalająco.

Przy odprawianiu modlitw błagalnych kapłan musiał uważać na to, co mówi, i niczego nie mógł pominąć, ani nie przekręcić. Dlatego też, kto inny czytał, a kapłan dopiero potem powtarzał. Czytający miał także pomocnika, który kontrolował czy wszystko wykonywane jest poprawnie i zgodnie z rytuałem. W uroczystościach brał także udział sługa kapłański, który pilnował, aby wszyscy obecni zachowywali milczenie, a jednocześnie trębacz dął w trąbę, aby zgromadzeni nie słyszeli nic innego poza słowami modlitwy.
1 1 1
2009-10-30T13:08:18+01:00
Krótko mówiąc składali im ofiary kiedy potrzebowali pomocy.
2009-10-30T15:39:56+01:00
Wszystko, co w Rzymie wiedziano o bogach streszczało się właściwie w jednym – w tym, jak ich czcić należy i kiedy można wzywać ich pomocy. Doskonale opracowany system ofiar i obrzędów wypełniał całe religijne życie Rzymian.

Rzymianie, bowiem wyobrażali sobie, że bogowie są jak pretorzy i wobec nich, tak jak wobec sędziów przegrywa ten, kto nie zna lub nie rozumie rządzących praw i nie stosuje się do nich. Nawet religia musiała być podporządkowana urzędowym formalnościom. Istniały, więc specjalne księgi, w których przewidziano praktycznie każdą sytuację i które zawierały modlitwy na wszelkie okoliczności. Przepisy te musiały być przestrzegane, a lada przeoczenie niweczyło błogie skutki służby bożej.

Rzymianie, jako pobożni ludzie trwali w ciągłej obawie, że nie spełnią dobrze nakazanych obrzędów. Dlatego też najmniejsze opuszczenie w modlitwie, nagła przeszkoda w religijnym tańcu, czy też mało istotny ruch prowadziły do tego, że Rzymianie powtarzali obrzęd jeszcze raz. Bywało i tak, że jeden obrzęd powtarzany był nawet trzydziestokrotnie, dopóki nie wypadł zadowalająco.

Przy odprawianiu modlitw błagalnych kapłan musiał uważać na to, co mówi, i niczego nie mógł pominąć, ani nie przekręcić. Dlatego też, kto inny czytał, a kapłan dopiero potem powtarzał. Czytający miał także pomocnika, który kontrolował czy wszystko wykonywane jest poprawnie i zgodnie z rytuałem. W uroczystościach brał także udział sługa kapłański, który pilnował, aby wszyscy obecni zachowywali milczenie, a jednocześnie trębacz dął w trąbę, aby zgromadzeni nie słyszeli nic innego poza słowami modlitwy.