Odpowiedzi

2010-03-27T20:00:17+01:00
Bardzo dawno temu człowiek po raz pierwszy ułożył kilka dźwięków w kompozycję i nawet nie przypuszczał, że oto odkrył coś, co już na zawsze pozostanie jego częścią. Wiele lat później istota ludzka zdążyła już nieco przyzwyczaić się do myśli, że tworzy najbardziej irracjonalną i uduchowioną sztukę, która to tkana fantazją na kanwie podświadomych uczuć, sięga tam, gdzie słowo nie starczy.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że pewien znany krytyk i publicysta muzyczny uparł się, by koniecznie ubrać muzykę w słowa, bo jak wiadomo sentencje ludzi sławnych, są zawsze w modzie. I tak oto Jerzy Waldorff stwierdził, że muzyka łagodzi obyczaje. (I w taki właśnie sposób szesnaście uczennic nie musi już się zastanawiać, jak spędzić weekend.) To mądre zdanie, znajduje się nawet w tomiku aforyzmów. Tylko co ten człowiek miał wtedy na myśli?

Muzyka jest częścią naszego życia. Choć nie zawsze jest tworzona przez człowieka, to właśnie on przede wszystkim przyczynia się od jej zaistnienia.

Nie każdy z nas ma możliwość budzenia się codziennie pośród przepięknych dźwięków natury. Zamiast tego zrzuca nas z łóżka albo przeraźliwy dźwięk budzika, albo, jeśli mamy szczęście spać dłużej, odgłos młota pneumatycznego dochodzący z zatłoczonej ulicy. Kiedy otwieramy oczy skoro świt o jedenastej , zamiast z pieśnią na ustach witamy dzień spojrzeniem, które lepiej tu nie opisywać, bo skutki uboczne takiego czynu nie są jeszcze do końca poznane.
Niezwykła muzyka w wydaniu przechodniów towarzyszy nam w drodze do szkoły lub do pracy, kiedy z przeraźliwym piskiem opon hamujemy tuż przed przejściem dla pieszych, próbując wysłuchać ostatnich notowań list przebojów.
Potem przez pół dnia żyjemy myślą o spokojnym popołudniu. Człowiek będzie mógł wreszcie odpocząć w ciszy. Biedny uczeń żyje jednak w stresie, że trafi mu się muzyka, albo w jeszcze gorszym wypadku religia. Niejeden, zastanawia się wtedy, kto dał tej siostrze gitarę...
Wracamy do domów. Ciepło ogniska domowego przyciąga nas z wielką siłą. Ale nawet taką chwilę potrafi nam zepsuć Kelly Family. Próbując wyłączyć magnetofon, niemalże potrącamy jakiegoś adidasa z walkmanem na uszach, który nie dość, że wylał sobie na głowę pół opakowania żelu, to z pewnością nie uczył się biologii, bo nie wie nawet jak wygląda zebra.
W domu wszystko w porządku. Wypoczywamy, jeśli nie mamy w planie jakiegoś interesującego wypadu. (Co powiecie na wizytę u dentysty, kiedy to przy przerażających dźwiękach zimnych, metalowych urządzeń dentystka narzeka na rosnące wciąż ceny cukru? Prawdziwa kąpiel duszy.) Jeśli jednak mamy wolne popołudnie problem zaczyna się dopiero w chwili gdy siadamy do lekcji. Akurat w tym momencie sąsiad z naprzeciwka ogląda z zapartym tchem wirującą w przebraniu Egipcjanki Shazzę.
Próbując wyrwać się z objęć disco polo uciekamy do dyskoteki. I tam do końca dnia męczymy swoje biedne bębenki w rytmie techno, naśladując ludzi pierwotnych. Jedynym plusem tego typu miejsc jest możliwość pozbycia się zbędnych kalorii.
Kiedy kładziemy się spać, miasto tonie w nocnej ciszy. Wydawałoby się, że wreszcie nadeszła chwila spokoju. Figa! Teraz dopiero, kiedy wszystkie inne odgłosy ucichły odzywa się nasze sumienie...Dobranoc! Jutro znów będzie nowy dzień.

Muzyka faktycznie łagodzi obyczaje , ale tylko tam, gdzie człowiek jest tylko gościem. Nad brzegiem morza, wsłuchany w miarowy szum fal człowiek odzyskuje spokój duszy. W lesie śpiew ptaków pozwala mu dostrzec radość życia. A cisza pustkowia koi.

Tam, gdzie człowiek tworzy świat, muzyka w każdym swoim wydaniu, nie zawsze potrafi pozytywnie wpływać na nasz sposób bycia. Ale nie martwmy się jej obecność świadczy o nas jak najlepiej, bo jak powiedział Piotr Czajkowski „gdzie nie ma serca, muzyka istnieć nie może.”

dasz naj ?!!!
2010-03-27T20:06:20+01:00
Muzyka łagodzi obyczaje. Tak to prawda... .
Pewnego dnia kłócąc się ze swoim rodzeństwem byłam bardzo zła i zdenerwowana. W pewnej chwili wybiegłam z płaczem do swojego pokoju będąc pena, ze mam racje. Włączyłam płytę z ulubionymi piosenkami i od razu twarz mi rozpromieniła się.
Niestety racji nie miałam !! Przeprosiłam swoje rodzeństwo, ale i tak dalej słuchałam muzyki tylko, że tym razem muzyki poważnej nie przejmując się niczym.