Odpowiedzi

2010-03-27T20:21:54+01:00
Jacek wracał jak zawsze po skole tą samą drogą przez stary parafialny cmentarz.Mieszkała nieco na odludziu,co budziło zawsze podejrzenie okolicznych mieszkańców.Krążyły ponure opowieści,o tym że rzekomo kuzyn Jacka zwabiał małe dziewczynki na cmentarz i okrótnie je mordował.Przeprowadzono śledztwo,lecz nigdy nie znaleziono dowodu-15 ciał zamordowanych dzieci.Dziadek chłopaka został więc uniewinniony...ale ludzie i tak unikali całej jego rodziny. Było juz ciemno jak zawsze gdy wracał do domu.Przechodził właśnie kręta ścieżką koło zapadnietego grobu gdy w oddali zauważył błysk światła.oraz głos dochodzący od strony światła:"zimno"-kto to może być??-pomyślał i trochę się przestraszył.Szybko wziął sie w garść i szybko ale już nie pewnie ruszył na przód.Po chwili znowu zauważył nikłe śiatełko gdzieś w oddali,zdawało się że gaśnie.Jacek ruszył w strone dziwnego blasku.Gdzieś z oddali znów usłyszał stłumiony głos:"cieplej".W miarę jak zbliżał się do źródła światła,zaczął rozpoznawać szczegóły... Na pękniętej płycie nagrobka powoli gasła pozostawiona na wietrze świeczka.-Kto ją tu zostawił??-pomyślał Jacek.Nagle tuż za sobą usłyszał szept:"gorąco".Jacek podskoczył z przerażenia.Próbował sie odwrócić...ale poczuł że traci przytomność.... Obudził się.Było ciemno.Nie mógł się ruszyć.Leżał w ciasnej,dusznej skrzyni...Próbował wstać,ale nawet nie mógł zgiąć nóg.Ogarnęła go panika.Gdy opuściły go siły i zmęczyło go wołanie o pomoc,zrozumiał.Leżał w trumnie. Ta historia wydarzyła się naprawdę.24 października 1976 roku poznańska policja odkryła 16 grobów dzieci.Ciała spoczywały na opuszczonym cmentarzu parafialnym.Wykopano 15 ciał dziewczynek i jednego chłopca.W wyniku ustaleń śledztwa stwierdzono że zostały pogrzebane żywcem.Sprawcy mordu nie schwytano. Kuzyn Jacka zniknął bez ślady miesiąć przed odkryciem zwłok.Matka,ostatnia osoba która go widziałaprzekazała że ostatnimi słowami które wypowiedział przed zniknięciem były "idę szukać nowej zabawy
2 3 2