Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-10-30T15:08:18+01:00
"Każda przygoda to życiowa lekcja" ta myśl jest prawdą. Uważam tak ponieważ,popełniając na swojej drodze życia jakiś błąd zawsze go zapamiętamy i nigdy nie popełnimy takiego samego. Uczymy się poprzez błędy popełnione w życiu,zapamiętujemy je i są one naszą "życiową lekcją".
Nasze całe życie jest przygodą,każda chwila naszego życia jest dla nas lekcją,uczy nas i poucza. Później staramy się nie popełniać już takich samych błędów,chociaż nie zawsze nam się to udaje.
Ludzie,rodzina i przyjaciele też są nasza lekcją i życiową przygodą,gdyż też w pewnym stopniu to oni nas pouczają,pomagają nam przejść przez trudne okresy,wspierają i są z nami w każdym momencie naszego okresu życiowego. Pomagając innym uczymy tez siebie bo w każdym momencie możemy mieć ten sam problem i będziemy wiedzieć jak postąpić. Moja ostateczna myśl jest taka ze z całego naszego życia musimy zapamiętać jak najwięcej,bo to ono nas uczy wszystkiego!
  • Użytkownik Zadane
2009-10-30T17:24:19+01:00
Życie nie raz daje nam w kość, ale tak naprawdę całe zło, jakie nas spotyka, ma głęboki sens. Porażka bardzo często powoduje, że złościmy się, jest nam przykro, ale nade wszystko zmusza nas do natychmiastowego działania. Zdrada, strata bliskiej osoby, choroba, to tylko to, dzięki czemu człowiek staje się silniejszy. I prawdą jest, bynajmniej dla mnie, stwierdzenie, że każda przygoda ma sens.Raz siedzielismy z kolegami na ławce ,jak zawsze nudzilismy sie i robilismy rozne głupoty.W pewnej chwili nie zaówazyłem przechodzącej dziewczyny i wpadłem na nią.Dziewczyna, nic nie powiedziała ,a że ja miałem w tym dniu humorek zaczełem udawac ze ja znam .wygadywałem jej rozne rzeczy, popisywałem sie przed kolegami.Dziewczyna tylko patrzyła.Potem gdy odeszła nagadałem kolegom o tej dziewczynie rozne wymyślone historie a nawet jej nie znałem.Po paru godzinach wróciłem do domu.Wchodzac usłyszalem jakieś rozmowy,weszłem do pokoju i stanełem jak wryty,okazało sie że ta dziewczyna co ja ośmieszyłem przed kolegami to moja kuzynka, która przyjechała zaprosic nas na jej ślub.Przeprosiłem ja oczywiście,kuzynka mi wybaczyła ale ta historia z kuzynką to dla mnie życiowa lekcja. Do tej pory lubiłem sobie w ten sposób zażartować. Po tym wydarzeniu zrozumiałem, że muszę uważać na żarty, bo każdy z nas ma inną wrażliwość i nie wszystkich to śmieszy.