Odpowiedzi

2010-03-27T21:53:14+01:00
W zeszłe święta przydarzyło mi sięcoś niezwykłego.
Dzień wcale nie zapowiadał się ciekawie. Wstałam rano, poświęciłam jajka, przygotowałam koszyczek. Dwie godziny później razem z przyjaciółmi postanowiliśmy iść poświęcić swoje kosze. W drodze powrotnej zobaczyliśmy małego chłopca z kotkiem na rękach. Był bardzo smutny. Jednak nie zwróciliśmy na niego uwagi, bo nie chcieliśmy, aby cokolwiek psuło nam dobry nastrój.
Na drugi dzień, kiedy wyszłam do sklepu po napój zobaczyłam znowu tego chłopca. Dalej był bardzo przygnębiony. Postanowiłam, że zapytam się dlaczego jest taki smutny. hłopiec opowiedział mi historię o tym, jak uciekł z domu z powodu ciągłych kłótni jego rodziców. Zaproponowałam, ze zaprowadzę go do domu, na co on odmówił. Widząc jego minę zadecydowałam, że te święta spędzi w moim domu. Zabrałam go do siebie, przedstawiłam rodzinie a później poszłam do sklepu po mały prezent dla niego. W "Lany poniedziałek" nigdzie nie mogłam znaleźć Kacpra, bo tak miał na imię. Znalazłam natomiast list. Było w nim napisane, ze jego rodzice szukali ludzi,którym można zaufać . Okazało się,ze jego rodzice są milionerami, jednak szybko zauważyli, że pomimo pieniędzy nie mogą znaleźć prawdziwych przyjaciół, dlatego udawali biednych. Wybudowali nam wielki dom i mieszkamy po sąsiedzku. Do dziś wszyscy się ze sobą przyjaźnimy i dziękujemy losowi za siebie.
13 3 13
2010-03-27T21:55:28+01:00
Pewnego uroczego słonecznego dni szłam z mamą do kościoła jak zawsze poświęcić pokarm.
Kiedy doszliśmy do komu i zabraliśmy się za przygotowanie potraw zza oknem nagle przebiegło zwierzątko na początku myśleliśmy że to mój uroczy kotek Emil. Więc zabraliśmy się dalej do pracy ponieważ pracy było bardzo dużo jak to przed świętami. Jednak po niedługim czasie znowu przebiegło zwierzątko. Wyszłam wraz z mamą na podwórze i sama nie wierzyłam na podwórzu stało stado królików, z wielkimi i długimi uszami.
Gdy ujrzeliśmy je nie wiedzieliśmy co robić i czy to prawda przecież wraz z mamą widzimy stado królików na dodatek nie były to zwykłe króliki były to króliki wielkanocne poznałam je po kolorowym ubiorze. Okazało się że zwierzaki przyszły na podwórze aby posilić się marchewką która leżała w wiklinowym ogromnym koszu. Po chwili jednak wszystkie zwierzaki uciekły ponieważ przestraszyły się wychodzącego z samochodu brata.
I tak skończyła się przygoda z królikami Świątecznymi.


Myślę że pomogłam;]^^
Liczę na naj;]
9 3 9