Odpowiedzi

2010-03-28T10:34:00+02:00
Pewnego wiosennego, słonecznego poranka, mój tata wpadł na świetny pomysł. Popołudniu na obiad pojedziemy na piknik. Wybraliśmy się więc na łąki, niedaleko domu mojej babci .
Gdy dotarliśmy na miejsce nie mogłam otrząsnąć się z zachwytu. Łąka wyglądała jak czerwone morze, na którym lekki wiatr wywoływał ruch fali. Maki mimo swojej prostej budowy, potrafią zrobić duże wrażenie. Tuż za łąką widniały ogromne drzewa owocowe, na których jeszcze pełno było różowiutkich kwiatków. Na niebie ukazywało się oślepiające słońce, które co chwila przysłaniały chmury. Śpiew ptaków był nie do opisania, jakby była to melodia tylko dla nas. Na jednym z drzew nie sposób było nie zauważyć gniazda bocianów, w którym pani bocianowa, karmiła swoje małe bocianiątka, a pan bociek dumnie klekał w stronę słonecznego nieba.
Do końca życia będę wspominać ten dzień. Jeszcze nigdy nie przepuszczałam, że wiosenny krajobraz, choć tak często spotykany w typowych wsiach, może być tak piękny.