Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-28T10:27:51+02:00
Kiedyś wleciała mucha do baru,
Siadła na krześle pomimo gwaru.
Patrzy wokoło, oczom nie wierzy,
Na każdym stole kilka talerzy,
A na talerzach musze przysmaki:
Świeże kiełbaski, wołowe flaki,
Rosołek z kury, z lukrem racuszki
I w galarecie wieprzowe nóżki.
Pan kucharz wnosi półmiski, wazy,
Bo wciąż gotuje, piecze i smaży.
Kuszą i nęcą zapachy nowe,
Mucha zupełnie straciła głowę
I przefrunęła na brzeg talerza,
Na którym kotlet rumiany leżał.
Myślała:
"Najem się należycie".
Ale nieomal straciła życie.
Jadłospis świsnął tuż przy jej skrzydle,
A klient krzyknął:
"Cóż to za bydlę!".
W tej samej chwili wezwał kucharza:
"Czy w waszym barze często się zdarza,
By na kotletach siadały muchy
I napychały bezkarnie brzuchy?".
Zmieszany kucharz gościa wysłuchał,
Packę na muchy wyjął z fartucha
I pacnął w talerz tak nieudolnie,
Że sos poplamił fartuch i spodnie.
I choćby nawet ktoś nie dowierzał,
Zniknęło całe danie z talerza.
Kotlet poleciał na stronę prawą,
Tam, gdzie się panie raczyły kawą.
Ziemniaki puree z koperkiem młodym
Do czyjejś siwej przylgnęły brody,
A marcheweczka z groszkiem zielonym
Na wszystkie cztery trysnęła strony.
Tak się skończyła historia z muchą,
Choć jej to wszystko uszło na sucho.


To?:P DASZ NAJ ?!
3 5 3
2010-03-28T10:28:28+02:00
MUCHA W BARZE

Kiedyś wleciała mucha do baru,
Siadła na krześle pomimo gwaru.
Patrzy wokoło, oczom nie wierzy,
Na każdym stole kilka talerzy,
A na talerzach musze przysmaki:
Świeże kiełbaski, wołowe flaki,
Rosołek z kury, z lukrem racuszki
I w galarecie wieprzowe nóżki.
Pan kucharz wnosi półmiski, wazy,
Bo wciąż gotuje, piecze i smaży.
Kuszą i nęcą zapachy nowe,
Mucha zupełnie straciła głowę
I przefrunęła na brzeg talerza,
Na którym kotlet rumiany leżał.
Myślała:
"Najem się należycie".
Ale nieomal straciła życie.
Jadłospis świsnął tuż przy jej skrzydle,
A klient krzyknął:
"Cóż to za bydlę!".
W tej samej chwili wezwał kucharza:
"Czy w waszym barze często się zdarza,
By na kotletach siadały muchy
I napychały bezkarnie brzuchy?".
Zmieszany kucharz gościa wysłuchał,
Packę na muchy wyjął z fartucha
I pacnął w talerz tak nieudolnie,
Że sos poplamił fartuch i spodnie.
I choćby nawet ktoś nie dowierzał,
Zniknęło całe danie z talerza.
Kotlet poleciał na stronę prawą,
Tam, gdzie się panie raczyły kawą.
Ziemniaki puree z koperkiem młodym
Do czyjejś siwej przylgnęły brody,
A marcheweczka z groszkiem zielonym
Na wszystkie cztery trysnęła strony.
Tak się skończyła historia z muchą,
Choć jej to wszystko uszło na sucho.
3 5 3
2010-03-28T10:31:22+02:00
Kiedyś wleciała mucha do baru,
Siadła na krześle pomimo gwaru.
Patrzy wokoło, oczom nie wierzy,
Na każdym stole kilka talerzy,
A na talerzach musze przysmaki:
Świeże kiełbaski, wołowe flaki,
Rosołek z kury, z lukrem racuszki
I w galarecie wieprzowe nóżki.
Pan kucharz wnosi półmiski, wazy,
Bo wciąż gotuje, piecze i smaży.
Kuszą i nęcą zapachy nowe,
Mucha zupełnie straciła głowę
I przefrunęła na brzeg talerza,
Na którym kotlet rumiany leżał.
Myślała:
"Najem się należycie".
Ale nieomal straciła życie.
Jadłospis świsnął tuż przy jej skrzydle,
A klient krzyknął:
"Cóż to za bydlę!".
W tej samej chwili wezwał kucharza:
"Czy w waszym barze często się zdarza,
By na kotletach siadały muchy
I napychały bezkarnie brzuchy?".
Zmieszany kucharz gościa wysłuchał,
Packę na muchy wyjął z fartucha
I pacnął w talerz tak nieudolnie,
Że sos poplamił fartuch i spodnie.
I choćby nawet ktoś nie dowierzał,
Zniknęło całe danie z talerza.
Kotlet poleciał na stronę prawą,
Tam, gdzie się panie raczyły kawą.
Ziemniaki puree z koperkiem młodym
Do czyjejś siwej przylgnęły brody,
A marcheweczka z groszkiem zielonym
Na wszystkie cztery trysnęła strony.
Tak się skończyła historia z muchą,
Choć jej to wszystko uszło na sucho.
3 4 3