Odpowiedzi

2009-10-31T12:33:47+01:00
Ranek zapowiada się jak zawsze wstałem rano i poszedłem umyć się była to godzina 7 00 , zjadłem śniadanie i poszedłem do szkoły czekał tam na mnie kolega z klasy Tomek bardzo się lubiliśmy.
Tomek był trochę zdenerwowany pytałem się go co mu jest ale nie chciał mi odpowiedzieć.Zadzwonił dzwonek poszliśmy do klasy i usiedliśmy w ławce. Na przerwie Tomek wyznał mi że wczoraj dostał dwie jedynki i bardzo się boi tego powiedziałem mu żeby sie niebał że pomogę mu odrobic zaległe zadanie.
5 2 5
Najlepsza Odpowiedź!
2009-10-31T14:07:38+01:00
Ranek zapowiadał się całkiem zwyczajnie. Wstałem,umyłem zęby,zjadłem śniadanie . Popatrzałem w okno a tam już od 50 lat stało piękne drzewo . Jego gałęzie były ogromne i zarośnięte liśćmi . Zastanawiam się... Dlaczego właściwie jeszcze nie wchodziłem na te wielkie jak rakieta drzewo ?
-Antoś zbieraj się do szkoły . Powiedziała mama
-Już już mamo .
-Nie zapomnij drugiego śniadania !
Wziąłem torbę z drugim śniadaniem i wyszedłem z domu . Idąc do szkoły myślałem o oknie , o drzewie i mojej dzisiejszej wspinaczce na sam czubek . Byłem już przed szkołą gdy usłyszałem dźwięk jakby skrzypiących drzwi . Do szkoły nikt nie wchodził więc drzwi nie mogły skrzypnąć . Popatrzałem do tyłu i zobaczyłem drzewo ! Identyczne jak te za moim oknem . Przetarłem oczy i nie było nic .Długa droga polna którą codziennie chodzę .
-Antoś !!!! . Krzyczy Maciek .
-Chodź !! . Zaraz dzwonek !! .
-Już idę ! . Odrzekłem . Cały czas myśląc o mojej zwidzie .
Opowiedziałem Maćkowi o drzewie i o halucynacji . Najpierw pomyślał , że zwariowałem , potem popatrzał na moją poważną minę i uwierzył .
-To przyjdę do ciebie o 15 . Może na drzewie jest coś ukryte . Zafascynował się Maciek .
-No dobra . Ale nie rób sobie wielkiej nadziei . Drzewo stoi już 50 lat . Co mogłoby być na nim ukryte ?
-Co ?!? Ty się pytasz co ?!? 50 lat temu była wojna ! . Może będą tam jakieś kości . Albo coś cennego !
-Kości ? Oszalałeś .
Po lekcjach biegłem do domu jak zawodowiec,zjadłem obiad, ledwo co odstawiłem talerz i Maciek zapukał do drzwi . Otwarłem .
-Idziemy ? Zapytał podekscytowany Maciek .
-Tak . Powiedziałem z obojętnościom , ale w głowie miałem przeróżne wyobrażenia .
Stanęliśmy pod drzewem i nagle usłyszeliśmy ciche :
-Stop !
Popatrzałem na Maćka z przerażoną miną a on odwdzięczył się tym samym .
-Stop !!! . Usłyszeliśmy po raz drugi .
-Kim jesteście ? I co chcecie .
Maciek najwidoczniej miał więcej odwagi niż i ja odpowiedział:
-Ja jestem Maciek , a ten obok to Antoś . A ty kim jesteś ?
-Ja ? Zapytał jakby ze zdziwieniem głos .
-Czy to ważne kim jestem ? Uciekajcie stąd ! .
-O nie ! Odrzekł Maciek .
-Najpierw musimy zobaczyć co jest ukryte w gałęziach i w drzewie . A może nie ma nic....
-Chcecie wchodzić na mnie ? Na mnie ?!? Odpowiedział głos .Jakby rozzłoszczony ale zarazem przejęty .
-Jak to na ciebie ? zapytaliśmy chórkiem .
-Eh. Jestem drzewem nie z tej planety ! . Ludzie ! Nie widać ? Moje gałęzie, liście . Wszystko inne ! . Nie zauważyliście ?!?
Zamyśliłem się . Po chwili spojrzałem na Maćka a on miał usta tak rozdziawione jakby chciał połknąć konia w całości .
-Nie wierzycie co ? Ty ! Antoś . Widziałeś mnie przed szkołą . Prawda ?
-No tak . Ale myślałem że mi się przewidziało .
-Nie przewidziało ci się . Opowiem am krótką historię jak się tu znalazłem . To było tak ... Na naszej planecie dostaliśmy wiadomość że za 45 lat urodzi się dziecko . Niezwykłe dziecko ,które będzie naszym przywódcą . Będzie nazywać się Antoś i to on będzie nami dowodził . Zesłali mnie na Ziemię i powiedzieli że mam poczekać aż skończy piętnaste urodziny . No . To ty Antoś ! Zabieraj się lecimy !
-Ale ... co z mamą ? ze szkołą ?
Nie martw się . Lecimy dopiero jutro pożegnaj się z wszystkimi .
Teraz . Jestem dowódcą drzew . Ale nie zwyczajnych drzew . Żyjemy wszyscy na planecie Herbal i jest tu wiele dzieci . Ale ja byłem tym wyjątkowym . Teraz mam 60 lat , dwójkę dzieci i czwórkę wnucząt . Czuję się tu jak w domu .
6 3 6