Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-29T15:00:10+02:00
Większość z nas z niecierpliwością oczekuje Świąt Bożego Narodzenia,ponieważ jest to czas nawrócenia,cudów i ogromnej radości a spędzony w gronie kochających nas bliskich,w spokojnej atmosferze zyskuje jeszcze na wartości.Żył jednak człowiek,który nie obchodził tego święta w ogóle a przy tym szydził z ludzi celebrujących tą uroczystość, przyprawiali go oni bowiem o ból głowy,nie rozumiał on ich szczęścia,bowiem jak twierdził to był dzień jak każdy inny w roku.Złość jego wzmagała się jeszcze bardziej,gdy słyszał znamienne słowa :"Wesołych Świąt".Taka postawa jest niezrozumiała oraz godna nagany.Jednak u podstaw jak negatywnej i karygodnej postawy leża wcześniejsze przeżycia,które odcisnęły swoje piętno na jeszcze młodym wówczas Scroogu , bohaterze "Opowieści Wigilijnej" Carol'a Dickens'a.Postanowił więc żyć wygodnie,dorobić się fortuny zapominając o innych wartościach takich jak miłość przyjaźń.Po śmierci swojego przyjaciela Maryle nie zmienił swojej postawy wręcz przeciwnie,ponieważ teraz firma należała tylko do niego postanowił cały swój czas i siły poświęcić na życie zawodowe,będąc przy tym wymagającym a nawet okrutnym szefem dla Boba,który miał liczną rodzinę,w tym poważnie chorego syna którego dni zdawały się być policzone.Krzywdził swoim zachowaniem wszystkich dookoła w tym także swojego jedynego siostrzeńca,zapominając o tym jak dobrą i bliską Scroogowi osobą.Zawiść i zatwardziałość serca sprawiła,iż pomimo ogromnego majątku,którego z nikim nie dzielił przechodził obojętnie wobec problemu ludzi biednych i potrzebujących wręcz mówił,że nawet lepiej by było żeby ci żebracy zeszli z tego świata,przynajmniej przyczyniliby się do zmniejszenia przeludnienia na świecie.Z pomocą jednak przybywa dawny przyjaciel i wspólnik Maryle,który zapowaida Scrooge'owi,iż jego los jest przeklęty i skazany jest na wieczną tułaczkę bowiem za życia przez swoją chciwość nazbierał sobie ogromną ilość grzechów oraz przestrzega Scrooge'a,że on może jeszcze się uratować od tak strasznej kary ale jego zmiana musi nastąpić jak najszybciej a w tym mają pomóc trzy duchy,które nawiedzą go tej nocy.Nie dowierzając w to co zobaczył,Scroog jak każdego wieczora poszedł spokojnie spać.Jednak sprawy przybrały nieoczekiwany obrót,ta noc na prawdę miała stać się impulsem do cudownego nawrócenia.Nagle obudził go ogromny blask,tak to był blask bijący od pierwszej zjawy - ducha minionych świąt,który zabrał Scroogea do lat wczesnego dzieciństwa i przypomniał traumatyczne wspomnienia związane z samotnym spędzaniu w świąt w opustoszałej szkole,bowiem ojciec oskarżał go o śmierć matki,więc nie pozwalał mu spędzać z nim i z siostrą świąt,przez co Scroog okropnie cierpiał.Kilka świąt spędził bowiem tak w tej szkolnej izbie w święta lecz także zjawa ukazała mu kilka pozytywnych wspomnień,np.jak siostra jednego roku przyjechała po niego zabrać go na święta albo jako praktykant bawił się na uczcie świątecznej gdzie tańczył z ukochaną kobietą.Tak powrócił do domu aby za chwile zostać porwanym w podróż w czasie przez kolejną zjawę,tym razem był to duch teraźniejszych świąt,który zabrał go do biednej dzielnicy miasta w,której mieszkał jego pracownik Bob Cratchit z żoną i dziećmi.Szczególnie w pamieci utkwił Scrooge'owi obraz chorego Timmego ,który mimo choroby jest uśmiechnięty i nie traci nadzieję,jednocześnie widząc strach i bezsilność w oczach rodziców chłopca,warunki w których żyje tylko zbliżają go do śmierci.Ten obraz zaczyna rozmiękczać serce głównego bohatera,który przecież nigdy nie okazuje uczuć a w tym momencie przejął się losem tego nieszczęsnego chłopca.W chwilę później nawiedził go ostatni,najstraszniejszy,tajemniczy duch,który miał ukazać straszliwą prawdę o przyszłym losie a właściwie przykrym końcu życia Scroogea.Najpierw zobaczył jak stara kobieta sprzedaje rzeczy jakiegoś zmarłego,śmiejąc się z niego,iż był starym skąpcem i że nikt po nim płakać nie będzie bowiem nie miał przyjaciół ani rodziny. Następnie znalazł się na cmentarzu gdzie ku jemu ogromnemu zdziwieniu ukazał się pochówek z jego imieniem i nazwiskiem.W tej chwili dotarło do niego to,iż przez całe życie dorobił się tylko pieniędzy oraz że ten skąpiec po którym nikt nie zapłakał to on.Niespodziewanie grób się otwiera a Scrooge spada wprost do otwartej trumny,poczym budzi się w swoim domu.Kiedy obudził się rano nie posiadał się z radości,iż nie wszystko stracone a los jeszcze można zmienić,bowiem nie może zmarnować szansy jak została mu dana.Wyjrzał przez okno a tam ujrzał chłopca ,któremu kazał kupić największego indyka,który znajdował się w najblizszym sklepie na rogu i zawieść go rodzinie swojego pracownika.Wyszedł na zewnątrz serce jego radowało sie słuchając kolęd,widząć uśmiechniętych ludzi,wrzucając przy tym żebrającym na ulicy pokaźne sumy pieniędzy,krzycząc przy tym z nieodpartą rozkoszą "Wesołych Świąt".Wstąpił do sklepu kupił wiele prezentów dla dzieci Cratchita.Wieczorem udał się u wielkiej radości siostrzeńca na organizowaną przez jego i jego żonę świąteczną kolację.Następnego dnia w kantorzę podwyższył swojemu pracownikowi pensję,pozwolił napalić dobrze w kominku oraz obiecał wsparcie duchowe oraz pomoc finansową jego rodzinie.Od tej pory stał się wzorem do naśladowania,człowiekiem bogobojnym,dbającym o tradycje,niosącym pomoc potrzebującym i ubogim.Jedna noc odmieniła jego życie i uratowała od wiecznej tułaczki i potępienia.