Brdzo proszę o interpretacje TRENU VII. Taką nie za długą i żeby nie była ściągnięta z internetu... Mam to na jutro więc za najlepszą dam naj.!

TREN VII
Nieszczesne ochędóstwo, żałosne ubiory
Mojej namilszej cory,
Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie?
Żalu mi przydajecie.
Już ona członeczków swych wami nie odzieje,
Nie masz, nie masz nadzieje.
Ujął ją sen żelazny, twardy, nieprzespany.
Już letniczek pisany
I uploteczki wniwecz, i paski złocone -
Matczyne dary płone.
Nie do takiej łóżnice, moja dziewko droga,
Miała cię mać uboga
Doprowadzić, nie takąć dać obiecowała
Wyprawę, jakąć dała.
Giezłeczkoć tylko dała a lichą tkaneczkę,
Ociec ziemie bryłeczkę
W główki włożył. Niestetyż, i posag i ona
W jednej skrzynce zamkniona.

2

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-29T15:09:17+02:00
Rodzice nie mogą znieść widoku ubrań i ozdób jakie zostały po zmarłej. Kochanowski tak rozpacza ze nie potrafi użyć słowa śmierć. Mówi że odejście dziecka było pogwałceniem praw natury. Urszulka tak wcześnie umarła i nie zdążyła nawet zacząć cieszyć się życiem. W utworze występują liczne zdrobnienia. Są one pieszczotliwymi słowami jakimi rodzice posługują się, gdy mówią do swej ukochanej pociechy.
29 3 29
2010-03-29T15:59:09+02:00
W tym trenie ukazana jest rozpacz po stracie córki Urszuli. Autorowi wszystkie rzeczy przypominają zmarłą córkę. Z rozpaczy boleje. Kochanowski rozumie już, że nie ma odwrotu. jego córka odeszła i została zamknięta w trumnie - " W jednej skrzynce zamkniona ".
27 2 27