Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-10-31T21:59:00+01:00
Epejsodion I

Na scenę wchodzi Kreon i wygłasza przemówienie skierowane do chóru, reprezentującego wszystkich obywateli (o Tebanczycy...). Obwieszcza w nim, przypominając, w jakich okolicznościach objął wladzę, swój zakaz pochowania poległych wodzów wojsk nieprzyjacielskich. Ton przemówienia wskazuje na stanowczość króla i przekonanie co do słuszności decyzjii: ,,Taka ma wola, a nie ścierpie nigdy, by żli w nagrodzie wyprzedzili prawych". Uważa ze takie postepowanie bedzie słuzyc dobru miasta, Bo odstraszy przyszlych zdrajców: ,,Kto za to miastu temu dobrze słuzy, w zgonie i w zyciu dozna mej opieki''. kreon ząda od chóru absolutnego poparcia i potępienia tych, którzy by sie tej decyzji ewentualnie sprzeciwili. Pózniej pojawia sie jedden ze straznikow, ktorzy mieli czowac aby nikt nie pogrzebal zdrajcy. Boi sie reakcji krola na wiadomosc, ktora musi mu przekazac. W koncu mowi ze ktos pogrzebal zwloki Polinika:,,Trupa ktos cos tylko, pogrzebal skrycie i wyniosl sie chylkiem. Rzucil garsc ziemi i uczcil to cialo''. Straznicy nie dostrzegli zadnych sladow czyjegos udzialu w tej czynnosci. Przodownik chóru komentuje to wydarzenie jako ingerencje bogow, cud. Kreon reaguje na slowa straznika i choru wybuchem zlosci:,,Milcz, jesli nie chcesz wzbudzic mego gniewu i oprocz starosci ukazac glupoty! Bo brednie pleciesz''. Uwaza ze bogowie nie czcza zdrajcow,a ten,kto to zrobil,musial zostac przekupiony przec wrogow krola. Oskarza o ti straznika i zapowiada,ze jesli nie znajda winowajcy, to ich ukarze.
1 5 1