Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-11-01T21:38:14+01:00
Jak ja nienawidze niedzieli,nigdy nie lubiłam.To przeciez pora twoich odwiedzin,tato,,wiec powinnam sie cieszyc ale bylo inaczej. Najpierw sie balam,czy wogule przyjdziesz,czy nie odwolasz wizyty z jakiegos istotnego niż ja powodu .Kiedy wreszcie przychodziłeś,wiedzialam ze i tak niedługo sobie pojdziesz.Nie wazne czy zdazymy skonczymy nasza zabawe,przeczytac ksiazke.Po prostu uznasz ze juz pora i wyjdziesz.Na poczatku sie starales,odchodziles kiedy spalam.Potem czasu nie miales, coraz mniej,matce tez przestalo sie tu przychodzic .Odkad zaczełamsprawiac problemy,zostałam sama.Okazałam sie niewdzieczna ,zła,zepsuta.Zrozumialam ,musze wlaczyc ,nie moge przegrac,wiem mam szanse.Rok intensywnej pracy i pójde poznac swiat , bez lęku,który wyzwalał wemnie agresje.Wyszłam w sobote,spakowałam sie i nie mialam odwagi sama przekroczyc progu własnego domu .Atu pełne zaskoczenie na stole tort i osiemnascie świeczek,za stolem goście a w wazonie bukiet kwiatow.Zapomniałam ,przeciesz dod dzis jestem pelnoletnia.Tortów nie jadłam ,teraz juz moge.Rodzina w komplecie ,zawsze tak bylo ,to moja choroba ,wyobraznia sprawila ze bylo inaczej.Teraz leczę innych i mysle o tych dniach zwatpienia jakie mną targaly i zrozumialam jakie to szczescie, że są jeszcze ludzie ,ktorych ineteruje los innych.
3 2 3