Streście mi to
Dawno temu żył w Krakowie chłopak imieniem Janek. Pracował u miejscowego snycerza, pięknie rzeźbił szczególnie figurki zwierząt. Swoje wyroby sprzedawał na rynku. Był to chłopiec niskiego wzrostu i niepozornej budowy, ale o gęstej lnianej czuprynie i złotym sercu.
Na rynku od ludzi dowiedział się o tym, że za zabicie Smoka mieszkającego na szczycie Szklanej Góry wyznaczono wysoką nagrodę. Poprosił więc swego mistrza, aby mógł spróbować pokonać potwora. Kiedy on się zgodził, Janek ruszył do króla. On jednak wyśmiał go, mówiąc, że sobie nie poradzi. Jednak chłopak prosił go i po krótkiej chwili władca zgodził się, lecz młodzieniec będzie musiał wykonać próby. Pierwsza miała świadczyć o odwadze chłopca, druga o sile oraz zręczności.
Zadanie polegało na przebyciu dzikiej puszczy. Ruszył, aby szybko mieć to za sobą. Kiedy zobaczył gęsty i ciemny las, mina mu zrzedła. Przezwyciężył strach i wszedł w gąszcz roślin. Szedł chwilę, kiedy zobaczył jakieś dzikie zwierzę. Był to uwięziony w sidła wilk. Janek powoli podszedł do zwierzęcia, ostrożnie uwolnił je i pogłaskał. Ono jednak nieufnie spojrzało na chłopaka. Młodzieniec nie zrażony tym opatrzył ranę i poszedł dalej. Po chwili marszu zauważył, że wilk z daleka mu towarzyszy, a inne zwierzęta oddalają się z szacunkiem. Nie niepokojony przez mieszkańców lasu dotarł na skraj boru. Tak pierwsze zadanie było wykonane.
Król zdziwiony wyczynem młodego człowieka wysłał go na drugą próbę. Miał zapolować na najszybszą łanię, która znajdowała się w królewskim ogrodzie. Chłopak postanowił, że nie zabije zwierzęcia tylko je złapie i zaprowadzi do króla. Po krótkim odpoczynku ruszył do sadu króla by znaleźć łanię. Nie było to łatwe, gdyż rzeczywiście biegała bardzo szybko. Odnalazł ją, gdy odpoczywała po posiłku. Powoli podszedł do niej i złapał ją. Łania nie uciekła, więc młodzieniec zaczął ją głaskać. Ona czując, że chłopak nic jej nie zrobi, przytuliła się do niego. Janek zaczął się wracać, a łania szła za nim. Doszli tak do króla, a wszyscy po drodze przyglądali im się ze zdziwieniem. Władca zaskoczony tym wydarzeniem nakazał, aby uwolnić łanię i wysłał chłopca, by zabił groźnego smoka.
Młodzieniec od ludzi dowiedział się, gdzie znajduje się Szklana Góra, Wszyscy odradzali mu wyprawę, ale on nikogo nie słuchał. Zaczął się wspinać. Po dwóch dniach znalazł się na szczycie. Tam zauważył grotę, która – jak się domyślił – należała do Smoka. Zapukał grzecznie we wrota i usłyszał:
Wejść!
Zastał Smoka na spożywaniu śniadania, gdyż była jeszcze wczesna pora.
Przepraszam za najście w takiej chwili, lecz przychodzę ze sprawą niecierpiącą zwłoki! – rzekł Janek.
A cóż to za sprawa ? – zapytał zaskoczony Smok – I dlaczego się mnie nie boisz?
Przecież zaprosiłeś mnie do środka, jestem twoim gościem. – odparł rezolutnie chłopak.
Smok uśmiechnął się, słysząc tak odważne słowa:
Musisz być bardzo odważny, skoro nie przeraziły cię opowieści ludzi. Rzeczywiście są trochę przesadzone. Z czym przybywasz ?
Musisz zaprzestać swego okrutnego procederu. Ludzie w Krakowie chcą spokojnie żyć. A ty im przeszkadzasz! – wytłumaczył chłopak.
No, a co ja mam zrobić, żeby ludzie się mnie nie bali?
Musisz się poprawić lub stąd uciec. Bo jak nie to będę musiał cię zabić!– odparł Janek
Więc wolę się poprawić. Znudziło mnie straszenie mieszkańców i baranina codziennie na obiad – cieszył się „straszny potwór”. – Ale co ja będę robił? – zastanawiał się.
Janek zaproponował mu, aby przeniósł się do groty pod Wawelem i żeby kilka razy dziennie przed grotą ział ogniem. Obiecał, że na pewno nie zabraknie mu pożywienia i rozrywki. Smok od razu się zgodził i zaczął swoją „pracę”. Odtąd jest największą atrakcją turystów.
Janek, tak jak mu król obiecał, ożenił się z Julią - córką władcy, ale z królestwa zrezygnował. Otworzył sklep z pamiątkami, w którym sprzedawał wyrzeźbione przez siebie figurki Smoka Wawelskiego. A zwierzęta, które były w lesie, pod przywództwem wilka przybyły do Krakowa, gdzie założono dla nich park, po którym mogły biegać. I tak oto powstało pierwsze w Polsce ZOO bez klatek.
Na początku krakowianie okropnie bali się nowego mieszkańca, jednak kiedy przekonali się, że jest przyjaźnie do nich nastawiony, zaakceptowali go.

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-31T18:07:02+02:00
Dawno temu żył w Krakowie chłopak imieniem Janek. Pracował u rzeźbiarza Był to szczupły chłopiec, ale o gęstej czuprynie i złotym sercu. Na rynku od ludzi dowiedział się o tym, że za zabicie Smoka mieszkającego na szczycie Szklanej Góry wyznaczono nagrodę.Janek ruszył do króla. Król powiedział Jankowi że sobie nie poradzi. Jednak chłopak prosił go dalej i on się zgodził, lecz młodzieniec będzie musiał wykonać próby. Pierwsza miała zobaczyć czy chłopiec jest odważny a druga o zwinności. Zadanie polegało na przebyciu dzikiej puszczy. Ruszył, Kiedy zobaczył ciemny las przestraszył się. Przezwyciężył strach i wszedł. Szedł chwilę, kiedy zobaczył wilka w sidłach. Janek podszedł do zwierzęcia i ostrożnie uwolnił je. Po chwili wędrówki zauważył, że wilk mu towarzyszy. Chłopiec dotarł na skraj boru i tam skończył zadanie. Król zdziwiony wysłał go na drugą próbę. Miał zapolować na najszybszą łanię, która znajdowała się w królewskim ogrodzie. Chłopak postanowił, że nie zabije zwierzęcia tylko je złapie. Janek ruszył do sadu króla by znaleźć łanię. Nie było to łatwe, gdyż biegała bardzo szybko. Odnalazł ją, odpoczywała. Powoli podszedł do niej i złapał ją. Łania nie uciekła, więc młodzieniec zaczął ją głaskać. Janek zaczął się wracać, a łania szła za nim. Doszli tak do króla. Władca zaskoczony wysłał chłopca, by zabił groźnego smoka.
Zaczął się wspinać. Po dwóch dniach znalazł się na szczycie. Tam zauważył grotę. Zapukał grzecznie we wrota i usłyszał:
Wejść!
Zastał Smoka na spożywaniu śniadania.
-Przepraszam za najście w takiej chwili, lecz przychodzę ze sprawą niecierpiącą zwłoki! – rzekł Janek.
Chłopiec rozmiawiał ze smokiem i wytłumaczył mu żeby nie straszył już ludu bo będzie go musiał zabić.
Janek zaproponował mu, aby przeniósł się do groty pod Wawelem i żeby kilka razy dziennie przed grotą ział ogniem. Smok zgodził się i odtąd jest największą atrakcją turystów.
Janek otworzył sklep z pamiątkami, w którym sprzedawał wyrzeźbione figurki Smoka Wawelskiego. A zwierzęta, które były w lesie, przybyły do Krakowa, gdzie założono dla nich park, po którym mogły biegać. I tak oto powstało pierwsze w Polsce ZOO bez klatek.