Odpowiedzi

2010-03-30T16:03:36+02:00
Don Kichot zawędrował na równinne stepy. Nie znał tej okolicy, a jednak czuł przyjemny powiew świeżości i piękna, pragnął tam zostać. Postanowił przez pewien czas mieszkać w gospodzie. Udał się więc na wschód.
Wchodząc do gospody "Pod baranim rogiem" poczuł nieprzyjemne ukłucie smutku, ale je zignorował. Rozejrzał się dookoła i spostrzegł dziwnego człowieka, w czarnej huście. Za plecami słyszy: 'Ej , znamy tego gościa, to złodziej, całkowicie niemądry!' Don Kichot przestraszony wyciąga szpadę i zaczyna walczyć. Jeden przeciwnik, drugi, leżą jak dłudzy. A Kichot tylko żwawo, tylko śmiało. 'A nie mówiłem, lepiej nie mierzyć się z pogromcą wiatraków'. Wyszedł uradowany :P
33 4 33