Odpowiedzi

2010-03-30T18:21:46+02:00
Pewnego dnia kiedy słońce już wstało poszłam na pole się przewietrzyć ponieważ nie potrafiłam spać .
Chodziłam sobie łąką i nagle zobaczyłam przepięknego konia wyglądał jak pegaz , troszkę się zdziwiłam , no bo co taki koń robi na takiej zwykłej łące . ?!
Po chwili podeszłam do niego spokojnie i przyglądałam się mu z bardzo bliska .
-Mam nadzieję ze mi nic nie zrobi - powiedziałam do siebie
-Cześć Koniku - pogłaskałam go delikatnie .
-Witam Cię nieznajoma dziewczyno - odpowiedział koń .
-To nie możliwe ! Ty mówisz ?! - strasznie się zdziwiłam
-Owszem , jestem koniem ale nie zwykłym , jestem pegazem - odpowiedział koń .
-No tak widzę , co ty tutaj robisz ? - zapytałam
-Nic takiego , zawsze rankiem tutaj jestem widzę Cię pierwszy raz - powiedział koń .
-Tak , bardzo mało spędzam czasu na tej łące , dziś postanowiłam się troszkę przespacerować . - odpowiedziałam
-Rozumiem - powiedział koń
-Chcesz się przejechać ? - zapytał
-Oczywiście że chcę !- krzyknęłam z radości i wsiadłam na konia
-Wygodnie Ci ? - zapytał koń
-Oczywiście że tak , mam prośbę tylko nie pędź za szybko - powiedziałam i zachichotałam się pod nosem .
-Nie ma sprawy , pobiegnę powolutku - odpowiedział .
-No to ruszamy - ruszyli
-Ale super ! - krzyknęłam
-Wiem - powiedział koń
-Powiedz mu czy jestem jedyna która Cię spotkała ?
-Tak , jesteś jedyna - odpowiedział koń
-Jestem tutaj każdego ranka ale o bardzo wczesnej porze - powiedział koń
-Rozumiem - powiedziałam i uśmiechnęłam się
-Dobrze kończymy na dziś jazdę , jestem już zmęczony - powiedział koń
-Nie ma sprawy - powiedziałam i zsiadłam z konia
-Ale było super - krzyknęłam
-Cieszę się że Ci się spodobało - odpowiedział koń
-Muszę iść ! moja mam zaraz będzie przygotowywała śniadanie - powiedziałam
-Dobrze , mam nadzieję że to nie ostatnie nasze spotkanie - odpowiedział koń
-Oczywiście że nie ! Jutro spotkajmy się tutaj o tej samej porze dobrze ? - zapytałam
-Dobrze - powiedział koń
-To ja idę - pogłaskałam konia i odeszłam
I tak wróciłam do domu , zjadłam śniadanie i dzień zleciał mi niczym kiwnięciem palca .
Na drugi dzień , obudziłam się o tej samej godzinie co wczoraj , i szybko pobiegłam na łąkę .
-CZEŚĆ koniku ! - powiedziałam i przytuliłam się do konia
-Witam Cię - odpowiedział koń
-Postanowiłam w domu że muszę Ci dać jakieś imię , nazwę Cię Filuś - powiedziałam
-O , cóż za piękne imię - odpowiedział koń
-Dziękuję , starałam się wymyślić jakieś ciekawe - powiedziałam
-A ja jestem Martyna - uśmiechnęłam się
-Przepiękne imię - powiedział koń
-Wiesz . . . za chwilę muszę pobiec z moim stadem do innego miejsca - powiedział zmartwiony koń
-Ale jak to ?! - zapytałam
-Co miesiąc zmieniamy miejsce zamieszkania - odpowiedział
-Rozumiem - łzy spłynęły mi po policzku
-Nie płacz Martynko , zapewniam Cię że kiedyś Cię znów odwiedzę , pamiętaj że nigdy Cię nie zapomnę - powiedział koń i pobiegł .
-Ja Ciebie też nie zapomnę - rozpłakałam się i pobiegłam do domu .
Nigdy nie zapomnę tego konia , jeszcze coś takiego mi się nie przydarzyło ...


Mam nadzieję że się podoba . : - )
starałam się .