Odpowiedzi

2009-11-01T15:49:22+01:00
Odyseusz wracał do domu. Sam, bo w długiej drodze stracił wszystkich towarzyszy.. Jego radość, pewność siebie i beztroska nie spodobały się Posejdonowi. Bóg wzniecił groźną burzą i Odyseusz o mało nie stracił ostatniej rzeczy, która mu pozostała - życia. Wśród piorunów i wielkich, zalewających jego skromną tratwę fal Odyseusz popłakiwał cichutko. Jednak wielka fala odtrąciła go od tratwy. Odyseusz zamknął oczy i powoli ogarnął go spokój. Nie był tchórzem, on z godnością przyjmie wyrok bogow. Jednak mylił się, nie ten moment wybrali bogowie na koniec jego wędrówki. Kolejna fala wrzuciła go na tratwę, burza się skończyła. Odyseusz odetchnął z ulgą. Długo dryfował po morzu, na przemian tracąc nadzieję . Wreszcie zdecydował, że spróbuje sobie poradzić bez tratwy. Skoczył do wody, mając nadzieję, że dopłynie do pobliskiego lądu. Dzięki pomocy Ateny udało mu się. Wyszedł na ląd i poczuł ogarniające go szczęście. Jest w domu, niedługo weźmie w ramiona swoja żonę, Penelopę.