Odpowiedzi

2010-03-30T19:14:40+02:00
Pewnego dnia gdy jak co dzień obudziłem się rano by zgasić zapaloną prze ze mnie wczoraj wieczorem latarnię ujrzałem że do mojej mamotni zbliża się jakaś małą łódka. Z daleka wyglądała jak mała mgiełka, lecz gdy podpływała bliżej starałą się dla mnie bardziej widoczna. Zgasiwszy latarnie zszedłem leniwie na dół by odebrać przywozione mi jak co dzień paczki. Do mojej wysepki przypłynął człowiek z którym przeprowadziłem krótką rozmowę. Z konwersacji tej wynika że mój naczelnik chce mnie zaprosic na uroczysty obiad z racji rocznicy postawienia latarni. Bardzo ucieszyło mnie to zaproszenie ponieważ było to sporą niespodzianką dla mnie i nie lada rozrywką. Popłynąłem więc z człowiekiem z łodzi do miasta na obiad. spędziłem bardzo mile czas, który zabawiłem u naczelnika.