Praca na 1,2 Kartki A4 .
Przedstaw swoją rodzinę . Opowiedz o mamie , tatcie , rodzenswie ...
Powiedz , co jest niepowtarzalnego włańsnie w Twoim domu : Jakie zwyczaje , tradycje , zajecia potrawy .... są Waszą specjalnością . Opowiadnie z elementami dialogu ....
Daje naj ... Kto napisze 2 opowiadania .
Jak ktos zrobi dobrze tez dam Naj .
Na dziś Pilnie :)

2

Odpowiedzi

2010-03-30T19:55:03+02:00
Dziś w szkole janka panóje ogromne zamieszanie bo na lekcji nie było pani.
Po kilku minutach cała klasa zdębiała ponieważ do klasy wszedł pryszcaty i niski chłopiec z bujną czupryną.Za nim weszła zdenerwowana pani ,która ze zdenerwowania rozlała kawę.
Nauczycielka:Dzień dobry dzieci.
Cała klasa:Dzieńdobry
Nauczycielka:Dziś do klasy przyprowadziłam wam nowego ucznia.
Damian:Pewnie jakiś kujon.!
Cała klasa nagle zaczeła się śmiać.!!!
Nauczycielka:Damian prosze wyjdź za drzwi, a ty kamil zajmij miejsce obok Dari.
Damian:A co ja takiego zrobiłem.??
Nauczycielka:Bez gadania marsz za dżwi.!!
Kamil zajoł miejsce obok Dari która z ogromną obrazą przesuneła się na drugi koniec ławki.
Po 15 minutach cała klasa zaniemówiła,ponieważ Damiana uważali za cichego chłopca , a w rzeczywistości był roztargniony oraz był straszną gadułą.
Na koniec lekcji cała klasa zebrała się pod klasą i czekała na Damiana ,aby zaprzyjaźnić się z nim.
Koniec.!!!


Moja mama ma na imie Natalia ,a moj tata Marek ,mam również brata o imieniu Michał i siostre o imieniu marta.Siostra chodzi do 2 klasy szkoły podstawowej a brat do 2 liceum.Moja mama zajmuje się Domem ,a mój tato pracuje w banku.
W moim domu jak codziennie na święta wielkanocne zjeżdża się cała rodzina.
Ciocia z mamą przyrządzają potrawy wielkanocne,a ja z siostrą i bratem malujemy pisanki wielkanocne.W sobote wieczorem wszyscy idziemy do kościoła aby pomodlić się za dusze zmarłych.Również w święta Bożego Narodzienia cała rodzina spotyka się u mnie w domu i razem wykonujemy różne czynności związane z przygotowaniami np szykujemy stół świąteczny,przygotowójemy potrawy itd.
3 2 3
2010-03-30T20:31:58+02:00
(*=akapit)

*Opisuję moją rodzinę, która według mnie jest najlepszą, jaka mogłaby mi się kiedykolwiek trafić.
*W jej skład oczywiście wchodzą - mama Monika, tata Jarosław, oraz siostry Kasia i Basia. Najważniejszą tradycją naszego skromnego domu jest wielkie sprzątanie przed i po uroczystościach, w które włączają się - o dziwo, z chęcią nawet dzieci. Jest tak dlatego, że młodociani zdają sobie sprawę, iż nie chcą być dla rodziców kłopotów, jakby ich mieli jeszcze niemało. Czymś, dzięki czemu moja rodzina jest wyjątkowa, jest także to, że w każdą niedzielę jeździmy do dziadków, gdzie dwukrotnie idziemy na mszę - jesteśmy bowiem rodziną bardzo religijną. Nie obejdzie się również bez modlitwy przed i po posiłku. Potrawy, które od pokoleń goszczą na stołach naszej rodziny to wszelkiego rodzaju ryby.
*Nawet gdybym miał wybierać, czy chciałbym wymienić moją rodzinę czy nie, nie zrobiłbym tego, dzięki czemu jestem z siebie dumny.

~-~

*Nadchodził mroźny wtorek, jednak dzień jak co dzień dla uczniów szkoły podstawowej. Na lekcji matematyki po długiej przerwie przyszła do nas nasza wychowawczyni, co nader mnie zdziwiło - jeszcze nigdy nie zawitała do nas bez okazji. Musiało się coś dziać...
- Witajcie, drogie dzieci - zaczęła - Chcę wam przedstawić nowego kolegę. Nazywa się Jaś Cisierski i od dziś będzie chodził z wami do jednej klasy. Poznajcie go lepiej, ja niestety już muszę iść... - rzekła, a chwilę później wybiegła z klasy aby poprowadzić lekcję polskiego z klasą VIb. Wszyscy w osłupieniu wpatrywali się w nowego kolegę. Wargi niektórych lekko się rozwarły, ale potem i tak wszyscy wybuchnęli śmiechem. Jaś był pryszczatym, rudym chłopcem, do tego bardzo niskim i chudym.
- O tak, marzenie! - ryknęła Kasia, moja siostra, która wskazała na niego palcem. Ten usiadł na przydzielonym krześle zawiedziony. Niestety, siedział obok mnie, więc również byłem obiektem śmiechów naszej klasy.
*Szybko jednak zmieniłem zdanie - Jaś był przecież taki jak inny! Nie, nie taki, bo był o wiele lepszy! Może nie grzeszył wyglądem, ale za to mądrością i błyskotliwością tak. Można go było uznać za osobę zabawną, do której z biegiem czasu przyzwyczaili się wszyscy, a ja byłem dumny, że nie musiałem podążać za tłumem i przekonałem się do niego o wiele szybciej. Teraz był moim przyjacielem.
1 1 1