Odpowiedzi

2010-03-30T20:27:00+02:00
Było to 23 sierpnia 2008 roku. Siedziałam sobie wygodnie w swoim fotelu, gdy nagle...
Nie mogłam tego pojąć, nie wiedziałam jak to możliwe, ale... znalazłam się na bezludnej wyspie. Byłam całkiem sama. Z pierwszych chwil pamiętam jedynie tyle, że leżałam na rozgrzanym piasku, otoczona przepięknymi widokami i krajobrazami.
Było cudownie! Lśniący błękit nieba, połyskujące w świetle dziennym palmy, odgłos mew. Monstrualne fale z hukiem rozbijające się o potężne skały, współtworząc obraz wyśnionej rzeczywistości.
Czułam się wyśmienicie! Po prostu chciało mi się żyć, śpiewać i tańczyć! Pełna energii, postanowiłam wyruszyć wgłąb tropikalnego lasu w poszukiwaniu pożywienia i wody.
Idąc przed siebie napotykałam na swej drodze różnego rodzaju egzotyczne rośliny. Mnóstwo palm, paproci... cała czarodziejska flora malująca widok szczęścia. Natknęłam się również na wiele interesujących zwierząt. Zobaczyłam kolorowe, skrzeczące papugi, węże, drobne owady i barwne motyle ozdabiające swoją obecnością całą tą krainę.
Wkrótce znalazłam pożywienie. Olbrzymie kokosy, które z trudem udało mi się strącić oraz chłodny strumień, w którym zaspokoiłam swoje pragnienie... Rozejrzałam się dookoła, by jeszcze raz, dokładnie napatrzeć się na nadzwyczajność tej wyspy. Każdy jej zakamarek budził ciekawość i chęć odkrywania nowych ziem.
Po kilkunastu minutach postanowiłam wrócić na plażę, gdzie rozłożyłam się na "złocistej pustyni" podziwiając bajeczną lagunę. I wtedy... gdzieś na morzu, w oddali, ujrzałam dziwną rzecz przybliżającą się do brzegu. Wpatrując się w nią jakąś chwilę, poznałam, że był to piracki statek... Przeraziłam się nie na żarty! Przypomniały mi się te wszystkie wiadomości, czytane w gazetach, o porwaniach pirackich, napadach na statki handlowe, poszukiwaniach skarbu...
Zaczęłam biec. Nie mogąc złapać tchu pędziłam przed siebie rozważając najlepszy plan ucieczki, gdy nagle...
Otworzyłam oczy. Znowu byłam w swoim pokoju. Jak gdyby nigdy nic. Tajemnicza wyspa zniknęła, nie pozostawiając po sobie najmniejszego śladu. Wędrówka pełna przygód, dobiegła końca.
2010-03-30T20:43:44+02:00
W wakacje tego roku byłem nad morzem. Wspaniale się bawiłem.
Pewnego dnia postanowiłem popływać na dmuchanym materacu,
piękny szum morza od razu mnie uśpił. Kiedy się obudziłem materac był pęknięty, a jak już doszłam do siebie zobaczyłem że jestem na bezludnej wyspie. Byłem przygnębiony i czułem się okropnie, zasłoniłem twarz i płakałem. Kiedy przestałem płakać był wczesny wieczór więc postanowiłem z materaca i kilku gałęzi zrobić namiot. Następnego dnia moja rodzina mnie znalazła i wróciłem do domu..

Jeżeli to zadanie masz w ćwiczeniach " Słowa na Start! " to powinno się zmieścić. Bo ja to przepisywałam ze swoich starych z klasy 5 i musiałam zmienić ona na on. Jak chcesz to coś zmień.