Napisz list (Szatan z siódmej klasy)

Adama do rodziców

Wskazówki:
-Adaś to chłopiec sprytny i dowcipny (wszystkie przygody opisał by ciekawie)

-Napewno chciałby uspokoić rodziców , więc wszstkie niebezpieczne momenty przedstawiłby żartobliwie (z przymruzeniem oka)

Praca powinna być przynajmniej na 1 kartke z zesztu

Prosze o pomoc

1
a jak ty się nazywasz w real 

Odpowiedzi

2009-03-22T23:36:45+01:00
Drodzy mamo i tato !

Przeżyłem zaskakującą przygodę. Mój wyjazd,który miał być pomocą dla pana Gąsowskiego zamienił się w poszukiwanie skarbów. Gdy przyjechałem zostałem poinformowany, że brata naszgo kochanego historyka, okradziono, ale nie ze zwykłej rzeczy,okradziono go bowiem ze drzwi. Wiem , że może wydawać się to śmieszne, ale tak właśnie było. Po dłuższym zamyśle wpadłem na pomysł, aby poszukać czegoś na strychu, co dało wspaniałe efekty, gdyż znalazłem tam rękopis księdza Koszyczka, w którym wyczytałem coś o dwóch Francuzach. Niestety po paru dniach pewni dryblasi mi go ukradli. Postanowiłem więc wyruszyć na samodzielną wyprawę.
Poszedłem wówczas do lasu i przenocowałem u leśniczego, gdzie znalazłem ważny list, w którym pewien pułkownik napisał do swojego brata szyfr prowadzący do jego skarbu. Jednej nocy podkradłem się do domu dryblasów, którzy ukradli rękopis, lecz zostałem zauważony i mnie porwano. Za wszelką cenę próbowali ze mnie wyciągnąc szyfr, ktory wcześniej rozwiązałem, lecz nie pisnąłem ani słówka. Dlatego też wrzucili mnie do śmierdzącej zgniłą kapustą piwnicy. Był tam także pewien Francuz,któremu połamali ręce. Wieczorem najchudszy z dryblasów wydusił ze mnie hasło podstępem, lecz gdy wyszedl uratowali nas harcerze, a jednym z nich był Stasiek Burski, no wiecie ten ze szkoły. Do ich obozu popłyneliśmy statkiem, lecz przez sztorm statek utonął. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Francuza oddaliśmy pod opiekę księdza Kazura, który chociaż nie zna jego języka jego pobyt sprawił mu przyjemność. A jeżeli chodzi o zagadkę to ją w końcu rozwiązałem. Wiedziałem gdzie znajduje się skarb, ale czułem, że ktoś nas śledzi a więc zmyliłem go, podsuwając mu fałszywy skarb a sam znalazłem ten prawdziwy. Były to klejnoty i rubiny, lecz nie to było najważniejsze, lecz to że się zakochałem w pannie Wandzie.
Bardzo za wami tęsknię.

Wasz syn Adaś.


Ps. specjalnie nie powiedziałem o rozbitej głowie aby rodzice się nie martwili !!!
60 4 60