Odpowiedzi

2009-11-01T19:12:49+01:00
Był sobie bardzo stary farmer, którego jedynym majątkiem były dwa, zwaśnione między sobą i bardzo uparte osiołki. Pewnego dnia związał lejce obu podopiecznych ze sobą i tak zostawił je na pastwisku. Dwa uparte osły wnet zaczęły się szarpać do dwóch przepysznych krzewów rosnących po różnych stronach łąki. Każdy nie chciał dać za wygraną, bez przerwy dążył do swojego celu, a jako że przeciwnicy byli jednakowo silni, żaden z nich nie wygrał szarpaniny. W końcu wygłodniałe, zniechęcone osły usiadły obok siebie i zaczęły rozmyślać. Po chwili wpadło im do głowy tak proste rozwiązani, że aż dziw, że nie pomyślały o nim wcześniej. Dawni wrogowie równo wstali i razem podążyli skubać najpierw jeden, potem drugi krzew.
Morał: Zanim zaczniesz nową bójkę czy waśń, lepiej pomyśl nad pokojowym, kompromisowym rozwiązaniem.
7 4 7
2009-11-01T19:14:06+01:00
Dziewczyny działają przede wszystkim przeciw mówienie "bez zastanowienia". Bo wtedy wypowiada się najwięcej słów, które przywarły do języka i jakoś dziwnie same czasami wyskakują. A nie powinny. Dziewczyny, czyli: Ania, Ela, Elwira i Julka, jakiś czas temu wypowiedziały wojnę "słowom, które bolą". Razem z Helsińską Fundacją Praw Człowieka starają się zmienić słowne obyczaje Polaków. Walczą zarówno z nieświadomością, jak i z twardym rasizmem.
Uczą, zwracają uwagę, ale i potrafią postawić się komuś, kto zupełnie nie pasuje do tej akcji, bo po prostu jest bezmózgowym rasistą. Kiedyś Ania zobaczyła, jak łysy kibic jednego z piłkarskich klubów pisze na murze obraźliwe hasło antyżydowskie. Krew ją zalała. Podeszła i powiedziała do gościa: "Biorąc pod uwagę wielokulturowość Polski przez setki lat, na pewno jesteś w jakiejś części Żydem". Dziewczyny przestraszyły się o jej zdrowie, a dresiarz rozdziawił gębę. Mówiła dalej: "Gdyby nie żydki, ruski i pepiki, Polska nie byłaby tak zaj... krajem".
Jego językiem mówiła, żeby coś zrozumiał.
5 2 5