Odpowiedzi

2010-04-01T12:31:43+02:00
Pewnego dnia złowiłem złotą rybkę.Była nie mniejsza niż kamyk. Poprosiła mnie o wypowiedzenie trzech życzeń. Więc spełniłem jej prośbę. Zacząłem od pierwszego życzenia. Poprosiłem ją o nowy dom. Zanim się obejrzałem moja mała izdebka zamieniła się w wielką willę z ogromnym basenem i wspaniałym ogrodem. Za drugim razem poprosiłem ją aby na świecie zapanował pokój. Lecz to życzenie było niewykonalne, gdyż niema ona wpływu na sprawy tak bardzo zależące od ludzi. Zamiast tego spytałem ją czy może uszczęśliwić moją rodzinę przywracając babcię do zdrowia. To życzenie spełniło się jeszcze szybciej niż poprzednie. Moją ostatnią prośbą było to aby rybka spełniała własne marzenia i wróciła szczęśliwie do domu. Wtedy zrozumiałem,że moje marzenia nie są najważniejsze. W życiu najbardziej liczy się szczęście innych ludzi.
6 3 6
2010-04-01T12:35:23+02:00
Pewnego dnia złowiłam złotą rybkę, ponieważ byłam z dziadkiem nad rzeką.Miałam własną wędkę i włożyłam ją spokojnie do wody.nagle zauważyłam że coś się poruszyło.Duża rybka zaczęła się kręcić w wodzie.Dziadek pomógł mi ją wyciągnąć.Gdy zobaczyłam jej złote łuski aż oniemiałam z wrażenia.Duże , wyraziste oczy koloru zielono - niebieskiego patrzyły na mnie jakby z pogardą.Pomyślałam , e zabiorę ją do domu, a dziadek przystał na tę propozycję . Gdy dotarliśmy na miejsce zaraz pokazałam ją rodzicom i babci.Byli strasznie ździwieni. Tata szybko zapytał gdzie ją znalazłam.Opowiedziałam mu całą historię . Po chwili doszliśmy do wniosku, iż wypuścimy ją tam gdzie została znaleziona.Nagle rybka odezwała się.Powiedziała że spełni nasze 3 życzenia.Pomyślałam: "Jakbym chciała by była to prawda", a ona rzekła : "Ależ Małgosi to jest prawda.Spełnię twoje życzenia. Powiedz mi , czego pragniesz?".Wtedy znów oniemiałam.Zgodziłam się i powiedziałam marzenia , które zostały spełnione. To było cudowne.Po odwiezieniu rybki podziękowałam jej i powiedziałam że może jeszcze kiedyś się spotkamy.
Moim zdaniem ta przygoda była bardzo interesująca.Cieszę się , iż zostały spełnione moje marzenia i przeżyłam coś tak niesamowitego.
6 3 6
2010-04-01T12:52:32+02:00
Pewnego dnia złowiłam złotą rybkę. Była piękny i błyszcząca, od razu pobiegłam z nią do domu nalałam wody do pojemnika i włożyłam rybkę do środka. Pływała i pływała, a ja zachwycałam się jej złotym kolorem. Lecz długo to nie trwało, bo musiałam iść do szkoły, więc szybko się ubrałam i wzięłam plecak. W drodze do szkoły myślałam co ja powiem koleżanką, że złowiłam złotą rybkę? Niee, przecież pewnie mnie wyśmieją, ale gdyby im tą rybkę pokazać, może by uwierzyły... Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Weszłam do szkoły i szybko pobiegłam do klasy, bo i tak byłam już spóźniona. Wbiegając do klasy położyłam szybko plecak i przeprosiłam za spóźnienie. Całą pierwszą lekcję myślałam tylko o złotej rybce. Nagle rozległ się głos dzwonka na przerwę. Wstałam szybko i pobiegłam do koleżanek.
- Cześć, co się stało, że tak szybko do nas przybiegłaś - pytają koleżanki.
- A nic takiego, dziś rano złowiłam złotą rybkę, ale pewnie mi nie uwierzycie - odpowiedziałam szybko.
- No, jednak troszkę nie wierzymy, masz ją może w domu? - pytają.
- Tak mam, chcecie zobaczyć? - zapytałam.
- Oczywiście! - odrzekły koleżanki.
- Dobrze, więc chodźcie ze mną do domu po szkole to wam pokażę tą rybkę - powiedziałam.
Lekcje się ciągnęły i ciągnęły w nieskończoność. A ja nie mogłam się doczekać ich min, gdy zobaczą moją złotą rybkę.
Lekcję się skończyły, więc koleżanki idą ze mną do mojego domu zobaczyć rybkę, ale będą zazdrosne - pomyślałam sobie.
Gdy już doszliśmy do domu otwieram zamek i wpuszczam koleżanki do środka.
- Więc gdzie masz tą złotą rybkę - pytają koleżanki?
- Tutaj w moim pokoju - pokazałam ręką i weszłam do pokoju.
- O jejciu, jaka śliczna - powiedziała jedna.
- Racja, ona jest przepiękna! - krzyknęła druga.
- Też tak sądzę - rzekłam spokojnie.
- A czy ona spełnia życzenia? - spytała jedna z koleżanek?
- Nie wiem, ale raczej nie, przecież złote rybki spełniają życzenia tylko w bajkach - powiedziałam.
- No to spróbujmy - powiedziały koleżanki.
I wszystkie naraz zaczęły krzyczeć, że chcą mieć fajnego chłopaka, być bogate i Bóg wie co jeszcze...
- Spokój!- krzyknęłam.
- Jeśli nic wam nie dała to znaczy, że nie spełnia życzeń - powiedziałam.
- Jeśli nie spełnia to ja idę - powiedziała jedna.
- To ja też idę - rzekła druga.
Wszystkie koleżanki powoli wychodziły z domu, a ja wciąż patrzyłam jak złota rybka pływa sobie w tym pojemniku.
Przyszedł tata z pracy, po chwili mama też przyszła. Pogadaliśmy jak u mnie w szkole i zrobiło się ciemno. Tak się zagadaliśmy, że nie zauważyliśmy upływu czasu.
Poszłam spać.
Miałam sen, że mój tato bardzo zachorował i jedynym sposobem, żeby mojego tatę uratować było puszczenie rybki wolno, a tata odzyska zdrowie. Nazajutrz budząc się słyszę odgłos karetki. Wybiegam szybko przed dom, a tam mój tata na noszach jest wnoszony do karetki. Mama bardzo się zamartwiała.
Poszłam do szkoły i przez wszystkie 6 lekcji myślałam co jest z tatą. Przyszłam do domu, odrobiłam lekcję, pogadałam z koleżankami na Gadu-Gadu i poszłam się położyć.
Myśląc sobie o tacie i dzisiejszym śnie, szybko się w coś ubrałam wzięłam pojemnik ze złotą rybką i wybiegłam z domu. Biegłam szybko do jeziorka, a gdy już dobiegłam wrzuciłam rybkę.
Przybiegłam do domu i poszłam spać. Rano mama budzi mnie o 5 rano i mówi, że stan ojca się polepszył i, że wyjdzie z tego cało. Pomyślałam sobie - jednak ten sen był prawdą, jednak trzeba było wyrzucić tą rybkę. A może to był tylko przypadek? Tego nie wie nikt.

P.S - sorry, że takie długie.
7 4 7