Odpowiedzi

2010-04-01T14:49:10+02:00
Poniedziałek- pierwszy dzień ferii.
Jakie to cudowne uczucie, otworzyć oczy, spojrzeć na zegarek i pomyśleć, że nie trzeba wstawać do szkoły. Pogoda za oknem cudowna, wszędzie biało a przez chmury przebłyskują promyki słońca. Umówiłem, się dzisiaj z moim najlepszym kumplem Radkiem, że po obiedzie zaraz idziemy na łyżwy. Byliśmy umówni przed lodowiskiem ok. 16, jednakże jak to z Radkiem bywa zawsze się musi spóźnić, tak też czekałam na niego z wielką cierpliwością. Zabawa na lodowisku była niezapomniana, poznaliśmy kilku wspaniałych ludzi, z którymi umówiliśmy się już na nastepny raz. Później wpadliśmy do jakieś kawiarni, na kawę aby się trochę rozgrzać, a później szybko do Radka na noc.
Rozpoczęcie ferii jak najbardziej udane.

Wtorek
Szok! z Radkiem nie da się w ogóle spać, całą noc opowiadał mi o tej dziewczynie z lodowiska, co się mu tak strasznie podobała. Ileż można słuchać o jednej osobie, porażka. Co dzisiaj? Powtórka ze wczoraj, wieczorem jeszcze przyjechała do nas rodzina i razem z kuzynami poszlismy na hale pograć w siatkówkę, w koncu mój ulubiony sport. A jutro wyjazd na narty, już sie nie mogę doczekać.

Środa
Chociaż są ferie, dzisiaj było trzeba wstać bardzo wcześnie, bo już o 6.00! Nie ukrywam, to strasznie trudne, jeszcze ze zdenerwowania rozwaliłem mój budzik. Szybko z rodzicami i siostrą spakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę. NIgdy nie byłem na nartach, dlatego też się trochę denerwowałam, że sobie nie poradzę. Jednak po tym pierwszym dniu, stwierdzam, że wcale nie jest to takie trudne, cóż prawda, zaliczyłam kilkanaście gleb, ale pomimo tego i tak mi się podobało. A moja siostra? co było chyba najśmieszniejsze, z ledwością potrafiła na tym ustać, jeszcze staranowała jakiegoś małego chlopczyka po drodze.

Czwartek
Oooo Boże! nawet nie wiecie jak bolą mnie wszystkie mieśnie, jazda na nartach jest strasznie męcząca. Trzeba być nieźle wygimnastykowanym, aby na drugi dzień nie narzekać, ale nie mam zamiaru rezygnowac z takiej świetnej zabawy. Zaraz po śniadaniu idziemy dalej trenować! Z moją siostrą wybralismy się później na spacer i zgubilismy w górach. Myslałem, że już nic nas nie uratuje, robiło się ciemno, a snieg padała coraz mniej, co ograniczało nam widoczność. Na szczęście nasi rodzice szybko nas znaleźli, oczywiście nie obeszło się bez kazania, że jestem nieodpowiedzialny, ale to już standard, przecież to ten wiek.

Piątek
Kolejny dzień zmagań z nartami, chyba przerzucę się na deske, może to będzie łatwiejsze. Rodzice po nartach, zabrali nas na basen, gdzię spedzilismy prawie połowe dnia. Przyznam, że było to relaksujące, po stresie jaki przeżyłem wczoraj. Jutro niestety wracamy do domu, ale już jestem umówiony z Radkiem ,bo ma mi opowiedzieć jak było nan randce.

Sobota
Rano jeszcze szybko na stok, na kilka godzinek, a później do domu! Byłem szczęsliwy, że nareszcie odpocznę, jednak jakby wszystkiego było mało, w połowie drogi zepsuł sie nam samochód i niestety nocowaliśmy w pobliskim hotelu.

Niedziela
Próba naprawienia samochodu zakończyła się sukcesem! Mozna wracać do domu! Ale się cieszę, dawno tak nie tęskniłem do znajomych. Po powrocie, zaraz skontaktowałem się z radkiem, aby jeszcze udac się na łyzwy, bo to chyba wychodzi mi o wiele lepiej niz jazda na nartach:) A jutro? jutro niestety szkoła i znowu szara rzeczywistośc. Ale te ferie były na prawdę udane, jestem niesamowicie szczęsliwy, że tak je spędziłem, a nie przesiedziałem tygodnia przed komputerem.
1 5 1