Odpowiedzi

2010-04-02T09:42:04+02:00
(Tadeusz)
Dzień zaczoł się bardzo dobrze. Obudziła mnie dziewczyna, która spotkałem w dzien mojego przyjazdu i pragnąc ja bliżej poznac szybko wstałem z łużka ale jej juz nie było. Przypomniała mi ona, że dzis jest dzien polowania, na które i tak juz byłem spóźniony. Szybko się ubrałem i szybko siadłem na konia, gnając juz na wyznaczone miejsce. Wszyscy byli juz na miejscu.Poszłem w las ze strzelba na ramieniu. Mineło troche czasu i nagle przeraźliwy ryk niedzwiedzia jakby obudził wszystkich z zadumy. Wziełem strzelbe, namierzyłem zwierze i stzreliłem. Wszyscy podeszli do niedzwiedzia i okazało się że nie tylko ja w czasie zobaczenia go strzeliłem. I zaczeła sie kłutnia o to z której strzelby trafił pocisk który go zabił. Po tych długich rozwarzanich wszyscy ruszyli na śniadanie do dworu.
1 1 1