Poprawisz błędy, możesz coś dopisać ;] Mam napisać dziennik i on powinien być robiony w poniedziałek ;]] Charakterystyczne cechy dziennika można poszukać w necie ;| to jest ten tekst:

Poniedziałek, 29.03.2010
Dzień dzisiejszy muszę uznać za bardzo zwariowany ! Rano musiałam wcześnie wstać, bo jechałam do Tomaszowa Maz. Nawet się z tego powodu cieszyłam, ponieważ do szkoły miałam iść dopiero na biologię. Jednak moja wizyta u stomatologa przedłużyła się i poszłam na 4 lekcje, czyli religię. W szkole było tak jak zwykle, ale potem to się trochę działo. Od razu po lekcjach miała przyjechać do mnie Kasia, ponieważ razem miałyśmy robić plakat na angielski. Mimo, że ze szkoły do mnie nie jest daleko, nasza droga bardzo się dłużyła. Na początku koleżanka szła piechotą, ale później postanowiłyśmy, że ją wezmę na bagażnik. Bardzo podobało się nam, gdy pasażerowie pojazdów, tak się nam przyglądali. Gdy po tak "długiej" drodze dotarliśmy do mnie, od razu wzięłyśmy się do pracy.
Podczas kończenia naszego dzieła, odwiedziła nas moja sąsiadka - Ania. Upłynęło, może nie całe 10 minut i znalazłyśmy się na rowerach. Tym razem nie wzięłam Kasię na bagażnik, lecz dałam jej swój drugi rower. Wyruszyłyśmy na Bobrowiec , moimi ulubionymi "skrótami". Dziewczyny znając moje skróty, szczególnie po wyprawie do Łęgu, czy Zawad nie były z tego powodu bardzo szczęśliwe. Oczywiście miał rację, bo ciągle jechałyśmy pod górę i pod wiatr. Całą drogę przegadałyśmy o naszych przygodach.
Gdy znów znalazłyśmy się w Rzeczycy, postanowiłyśmy pojechać na lody. I tak się stało. Po długiej przerwie wróciłyśmy do domu. Niestety musiałyśmy rozstać się z Anią. Kasia też też niedługo miała wracać do domu, ale zdążyłyśmy jeszcze zagrać badmintona. Coraz bardziej robiło się ciemno i z tego powodu miałyśmy problem z trafieniem w lotkę. Długo sobie nie pograłyśmy, bo Kasia musiała wracać do domu. Spodobało jej się na bagażniku, i dlatego ponownie jechała na nim. Jechałyśmy dośc krótko, ale żegnałyśmy się już trochę dłużej.
i coś jeszcze dopisac, ale nie wiem co. prosze o propozycję.

Cechy dziennika:
- dzienny zapis wydarzeń
- chronologia
- narracja 1 os.
- brak wniosków dotyczących opisywanych spraw
- zapis spostrzeżeń i uczuć

3

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-02T12:28:07+02:00
Poniedziałek, 29.03.2010
Dzień dzisiejszy muszę uznać za wyjątkowo zwariowany! Rano musiałam wcześnie wstać dlatego, że jechałam do Tomaszowa Mazowieckiego. Nawet się z tego powodu cieszyłam, ponieważ do szkoły miałam iść dopiero na biologię. Jednak moja wizyta u stomatologa przedłużyła się i poszłam dopiero na czwartą lekcję, czyli religię. W szkole było tak jak zwykle, po lekcjach jednak trochę się działo. Umówiłam się z Kasią która miała do mnie przyjść - razem miałyśmy robić plakat na angielski, więc do domu wracałyśmy razem. Mimo, że ze szkoły do mnie nie jest daleko, nasza droga bardzo się dłużyła. Ja jechałam rowerem, ona natomiast szła na nogach, ale później postanowiłyśmy, że wezmę ją na bagażnik.Wzbudzałyśmy niemałe zainteresowanie ludzi ale bardzo nam się to podobało. Gdy po tak "długiej" drodze dotarliśmy do mnie, od razu wzięłyśmy się do pracy.
Podczas kończenia naszego dzieła, odwiedziła nas moja sąsiadka - Ania. Upłynęło, może nie całe 10 minut i znalazłyśmy się na rowerach. Tym razem nie wzięłam Kasi na bagażnik, lecz dałam jej swój drugi rower. Wyruszyłyśmy na Bobrowiec, moimi ulubionymi "skrótami". Dziewczyny nie były z tego powodu zbyt szczęśliwe. Oczywiście miały rację, bo ciągle jechałyśmy pod górę i wiatr. Całą drogę przegadałyśmy o naszych przygodach.
Gdy znów znalazłyśmy się w Rzeczycy, postanowiłyśmy pojechać na lody i tak też się stało. Po długiej przerwie wróciłyśmy do domu. Niestety musiałyśmy rozstać się z Anią. Kasia była jeszcze chwilę więc zdążyłyśmy zagrać badmintona. Coraz bardziej robiło się ciemno i z tego powodu miałyśmy problem z trafieniem w lotkę. Jednak Kasia musiała już wracać do domu więc przerwałyśmy grę. Chciałam ją odprowadzić ale oczywiście jadąc na rowerze. Poprzednio podobało jej się na bagażniku dlatego ponownie jechała na nim. Kiedy się pożegnałyśmy już bez żadnych atrakcji wróciłam do domu i opowiedziałam rodzicom o tym, jak spędziłam czas po szkole.
2010-04-02T12:29:22+02:00
Zamiast uzywac cyfr(4 lekcje)uzyj wyrazu(czwartą)bo nauczyciel moze to zrozumieć inaczej(np.cztery)
"W szkole było tak jak zwykle, ale potem to się trochę działo.">>>zmien to zdanie bo jest zle stylowo,mozesz je zapisac np tak."Na początku w szkole nie bylo nic ciekawego.Dopiero później mozna bylo zauważyć,że....."
gdy pasażerowie pojazdów, tak się nam przyglądali.>>>bez przecinka za "pojazdów":)
Gdy po tak "długiej" drodze dotarliśmy do mnie, od razu wzięłyśmy się do pracy. >>>drodze zastąp np.przejażdżce
Podczas kończenia naszego dzieła>>>napisz "Po zakończeniu"
czy Zawad nie były z tego>>>po Zawad przecinek
Oczywiście miałY rację, bo ciągle jechałyśmy pod górę i pod wiatr>>miałY;powtorzylas pod,napisz jechalysmy pod gore a wiatr wial nam w twarz:)
Niestety musiałyśmy rozstać się z Anią>>przecinek po "niestety"
Coraz bardziej robiło się ciemno>>>napisz "robilo sie coraz ciemniej""
Długo sobie nie pograłyśmy>>>napisz "nie gralysmy zbyt dlugo"
,i dlatego ponownie jechała na nim>>>przed i nie ma przecinka skasuj i bo sie gryzie z DLATEGO,napisz ponownie na nim jechala
Na koniec dopisz ze ten dzien byl pelen wrazen i ze postanawiasz czesciej robic takie wypady z kolezankami:)
2010-04-02T12:32:46+02:00
Poniedziałek, 29.03.2010
Dzień dzisiejszy muszę uznać za bardzo zwariowany !
Musiałam wcześnie wstać, bo jechałam do stomatologa.
Miałam nadzieję, że moja wizyta nie będzie długo trwać, lecz myliłam się
moja wizyta przedłużyła się około 20 minut.
Po wizycie u stomatologa pojechałam do szkoły.
W szkole nic specjalnego się nie działo.
Lecz po szkole owszem. ;)
Przyszła do mnie koleżanka - Kasia. Mialyśmy zrobić plakat na j. angielski.
Szłyśmy bardzo długo ponieważ co chwilę się zatrzymywałyśmy i rozmawiałyśmy na różne tematy. Gdy po tak "długiej" drodze dotarliśmy do mnie, od razu wzięłyśmy się do pracy.
Podczas kończenia naszego dzieła, odwiedziła nas moja sąsiadka - Ania.
Poszłam razem z Kasią po rowery i pojechałyśmy na Borowiec.
Pojechałyśmy 'moimi' skrótami niestety dziewczyny nie były zadowolone, ponieważ jechałyśmy pod górę i pod wiatr. Całą drogę przegadałyśmy o naszych przygodach.
Było bardzo ciepło więc z dziewczynami postanowiłyśmy się ochłodzić - poszłyśmy na lody. Następnie pojechałyśmy do mnie i zagrałyśmy w badmintona. Niestety dziewczyny musiały iść ponieważ robiło się ciemno.
Wzięłam rower i odprowadziłam Kasię, spodobało jej się więc wzięłam ją na bagażnik. Ten dzień był super! Mam nadzieję, że będę miała więcej takich dni.