Odpowiedzi

2010-04-02T15:13:37+02:00
AKCJA W IMIĘ BRATERSTWA I PRZYJAŹNI

Grupa młodych żołnierzy odbija z rąk gestapo swojego kolegę - Jana Bytnara. Podczas akcji zostaje ranny jeden z żołnierzy.

PRZYGOTOWANIA
Przygotowania do akcji zaczęły się na kilka dni przed jej rozpoczęciem. Kiedy tylko Wesoły podał informacje, że Rudy będzie przewożony z Pawiaka na Szucha, rozpoczęła się koncentracja oddziałów. Wszyscy chłopcy pragnęli wziąć udział w akcji. Mimo ogromnego niebezpieczeństwa byli bardzo zdeterminowani. Dowódcą akcji został Orsza. Uznano bowiem, że Zośka jest zbyt zaangażowany uczuciowo, by pełnić role dowódcy.

OCZEKIWANIA:
Wydawano coraz bardziej nerwowe decyzje. Sprawdzano, czy wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Ostatnie patrole, kontrole... Chłopcy byli coraz bardziej zdenerwowani. Akcja była jedną z najtrudniejszych. Nic ne mogło zawieść, bo przecież chodzi o "ich Rudego"... Nagle zza muru wyłania się granatowy policjant. Zośka podbiega do niego i kaze uciekać. Niemiec sięga po broń. Zośka jest szybszy. Policjant pada zabity na ziemię...

DO ATAKU
Zza zakrętu wyłania się niemiecka więźniarka. Kierowca próbuje ryzykownym manewrem zmienić kierunek. Nie udaje się. Chłopcy oblewają więźniarkę benzyną. Przerażeni Niemcy wyskakują z samochodu i zaczynają strzelać do polskich żołnierzy. Chłopcy są jednak doskonale przygotowani. Gestapowcy padają na ulicę jeden po drugim. Zostaje już tylko jeden. Jest znakomicie ukryty. Ostrzeliwuje się spokojnie. Chłopcom udziela się nerwowa atmosfera. Przecież on jeden nie może pokrzyżować im planów... Pierwszy do ataku podrywa się Zośka. Za nim biegną pozostali. Żandarm panikuje. Zostaje zastrzelony przez jednego z ludzi Zośki.

UDAŁO SIĘ!!!
Alek podbiega i otwiera więźniarkę. Wybiega z niej tłum zaskoczonych więźniów taranując po drodze półprzytomnego chłopaka. Po chwili widzą kolegę. Jest Rudy!!! Chłopak ma rany na całym ciele i jest okropnie posiniaczony. Przyjaciele zabierają go do samochodu. Rudy jęczy z bólu, ale chłopcy nie zwracają na to uwagi, Trzeba przecież uciekać...

ODWRÓT
Oddział granatniczy Alka udają się ulicą w stronę Arsenału. Grupa ludzi idąca drugą stroną ulicy nie budzi ich podejrzeń. Nagle Alek czuje silne uderzenie w brzuch. Zaczyna lać się krew. Przestraszony nie zauważa, że jeden z Niemców trzyma wymierzony w jego głowę pistolet. Anoda jest jednak szybszy. Koledzy zabierają Alka. Chłopak czuje się jednak ciągle odpowiedzialny za akcje. Jadąc w cieżarówce trzyma w ręku granat. Kiedy zbliżają się do niemieckiego samochodu wyrzuca go przez okno. Udało się! Auto staje w płomieniach. Dojeżdżają do domu. Alek przy pomocy kolegów idzie do mieszkania unikając gwałtownych ruchów i wysiłku.

WSZYSTKO STRACONE...
Radość chłopców nie trwa jednak wiele. Rudy i Alek umierają 3 dni później. Nie jest to jednak śmierć niepotrzebna. Na każdym z chłopców wywarła ogromne wrażenie. Jednak sprawiła, że żołnierze zrozumieli, że tak właśnie trzeba. Ginąć, ale wygrywać, bo jak powiedział Rudy tuż przed śmiercią "Lecz zaklinam nich żywi nie tracą nadziei i gdy trzeba na śmierć idą po kolei... jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec..."

Mam nadzieję, że pomogłam. Polecam drukowanie w kolumnach, ale tutaj się nie da... :)
110 4 110