Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-04-02T20:30:08+02:00
„Wysokie drzewa” to utwór, będący przykładem klasycznego schematu poezji. Pisany jest trzynastozgłoskowcem z regularnymi, parzystymi rymami, utrzymany w podniosłej konwencji. Ma budowę pierścieniową. Pierwszy wers – retoryczne wykrzyknienie – powraca na końcu utworu, fraza „O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa (...)” „otacza” wiersz. Staffowskie zdania są długie, wielokrotnie złożone. Jedno zdanie równa się jednaj strofie, ich granice dokładnie się pokrywają.

Utwór przynosi opis tytułowych, wysokich drzew; mamy tu do czynienia z liryką opisu. Jest to opis wyjątkowy – nasyconym uroczystym, patetycznym wręcz słownictwem, niecodziennymi epitetami (np. „pawich barw”, „bezwietrzu sennym”); zawierający elementy synestetyczne („Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu”, „strzygą ciszę”) i oniryczne („bezwietrzu sennym”, „zapada w krąg głusza”). Wiersz pobudza wyobraźnię czytelnika. Staff sprawia, iż łatwo wyobrazić sobie przedstawiony – w niezwykle plastyczny sposób – pejzaż.

Jednak ta impresjonistyczna nieco wizja nie stanowi – wbrew pozorom – głównej treści utworu. Można w nim bowiem doszukać się wielu metafor. Już w drugim wersie wysokie drzewa zestawione zostały z rzeźbą („W brązie zachodu kute wieczornym promieniem”), która od czasów starożytnych uważana jest za najdoskonalszą ze sztuk, ponieważ odtwarza proporcje i prawa natury, czyli obiektywne kategorie piękna. Brąz oddaje nie tylko kolor, ale też przywodzi na myśl stop metali, z którego wykonuje się rzeźby. Autor ukazuje rzeźbiarski, ale i malarski walor estetyczny drzew; daje również do zrozumienia, że owe drzewa są dziełem natury, mistrzyni-rzeźbiarki. Zatem przyroda to siła twórcza (a nie stworzona), kreatorka najwyższej doskonałości.

Ustawione nad wodą drzewa – zaczynamy widzieć jako kolumnadę, nad którą unosi się sklepienie („Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa, / Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.”). Ten przyrodniczy obraz zaczyna przybierać kształty starożytnej, monumentalnej świątyni natury, w której gromadzą się Muzy. Z pozoru zwyczajny opis przeradza się w poemat, otwiera możliwość swoistej syntezy sztuk. Możemy nie tylko widzieć, ale także czuć i słyszeć niezwykłość chwili.

Poeta uaktywnił, rozbudził do granic wszystkie zmysły czytelników, aby już za chwilę „zapadła w krąg głusza” i przepadły gdzieś doznania zmysłowe. Został tu wprowadzony nowy element. Po barwnym opisie przyrody przychodzi tajemniczy zmierzch („(...)I zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa(...)”). W ostatniej strofie pojawia się jedna jedyna fraza mówiąca o przeżyciach duchowych.

Piękna natura zestawiona została ze światem wewnętrznym człowieka. Wraz z kontemplacją, podziwianiem przyrody „rośnie wyzwolona dusza”. Tu ujawnia się symboliczna wymowa utworu. Poeta celowo wyeksponował jedynie ogólne znamiona pejzażu (nie wiemy, o jakich drzewach mowa itp.), dzięki czemu skłonił czytelnika do refleksji filozoficzno-egzystencjalnej. Drzewa są wysokie – prowadzą ku sprawom wysokim, podniosłym (uroczystego charakteru nadaje im ten stały epitet), takim jak twórcza dla ludzkiej osobowości więź z przyrodą. Odnajdujemy w utworze również elementy problematyki moralnej, związku piękna i dobra. Obcowanie z naturą wyzwala w człowieku wartości nie tylko estetyczne, ale i duchowe. Pod jej wpływem człowiek rozwija się, nabiera cennych, dodatnich cech, czuje się szczęśliwy.

Należy dodać, iż drzewo jako motyw literacki i kulturowy jest symbolem życia i jego złożoności, wiadomości dobrego i złego (rajska jabłoń), siły, potęgi, doskonałości. Zjednoczenie z naturalnym środowiskiem oznacza dla człowieka osiągnięcie stanu nirwany, jasności umysłu i potęgi ducha, wyzwolenie od codziennych problemów i ... błogi spokój.
Idea łączności z przyrodą, odwołanie do antycznej sztuki i filozofii, a także „twórcza” prostota i harmonia Staffa sprawiają, iż autora „Wysokich drzew” bez wahania można nazwać poetą-klasykiem, dążącym do doskonałości i tęskniącym za utraconym rajem. Tym bardziej, że ową pochwałę natury i jej piękna, sztuki i życia wygłosił poeta w epoce futurystycznego uwielbienia „Miastem, Masą, Maszyną”.



to ten wiersz? Nie napisałaś który! :] Mam nadzieje że ten pozdr.
9 1 9