Poprawisz błędy, możesz coś dopisać ;] Mam napisać dziennik i on powinien być robiony w środę ;]] Charakterystyczne cechy dziennika można poszukać w necie ;| to jest ten tekst:

Środa, 31.03.2010
Dzień rozpoczął się w stresie, gdyż myślałam, że będzie sporo kartkówek, których jednak nie było. Humor znacznie mi się poprawił, gdy usłyszałam, że Kasia znowu mnie odwiedzi. Tym razem miała do mnie przyjść trochę później. Oczywiście zaproponowałam, że po nią wyjadę moim rowerkiem. Nie mogło się obyć bez naszej przejażdżki na bagażniku. Musiałyśmy przyjechać do mnie, ponieważ zaczął padać deszcz. Zła pogoda szybko minęła i prędko ruszyłyśmy na rowery. Naturalnie pożyczyłam Sezamkowi ( Kasi) mój rower i wyruszyłyśmy na naszą ulubioną ulicę Hubala. Po drodze wskoczyłyśmy do sklepu. Całą drogę wariowałyśmy i wyobrażałyśmy sobie minę "Ratajka młodszego", który o wizycie nic nie wiedział. Gdy do Ani dotarłyśmy tak jak myślałyśmy była w szoku, jednak po chwili dodała, że po nas wszystkiego można było się spodziewać.
Moją uwagę bardzo przyciągnął jej pies "Tygrys" (tak dałam mu na imię, bo imienia nie poznałam). Bardzo długo rozmawiałyśmy można powiedzieć o niczym. Kiedy zauważyłyśmy "Starszego Ratajka", czyli Ani brata i jego kolegów postanowiłyśmy z Kasią wracać. Chciałyśmy nawet zostać, ale Ania musiała już iść, a same nie chciałyśmy zostać. Wracając ul. Hubala zauważyłyśmy chłopca w oknie od razu krzyknęłyśmy, aby nie skakał, bo wypadnie (to Kasia dodała), co poskutkowało, bo nadal żyje. Dalszą drogę pokonywałyśmy nawet w spokoju dopóki nie zauważyłyśmy nadjeżdżającego motorkiem Piotra i jego 4 kolegów. Oczywiście nie mogło się obyć bez "Cześć" i zatrąbienia, mimo że po poprawnej stronie jechałyśmy. Dalsza część drogi minęła bez wrażeń, bo Kasi teksty już mnie nie zaskakują.
Gdy dotarłyśmy do mnie Sezamek odstawił mój rower i wpakował się do mnie na bagażnik. I tak się stało, że miała transport pod sam dom i nie może narzekać na "lekkie" wyboje na chodniku.
I tak oto minął mój kolejny wspaniały dzień z Kasią.

Cechy dziennika:
- dzienny zapis wydarzeń
- chronologia
- narracja 1 os.
- brak wniosków dotyczących opisywanych spraw
- zapis spostrzeżeń i uczuć


A i mam pytanie: Mogę dopisać na końcu taki cytat: Nie skarb jest przyjacielem, leczy przyjaciel jest skarbem ?

2

Odpowiedzi

2010-04-02T21:21:12+02:00
2010 r. -myślę, że lepiej dopisać :)
Oczywiście zaproponowałam, że wyjadę po nią moim rowerkiem. Zgodziła się. Jak zawsze nie mogło się obyć...
Po drodze wskoczyłyśmy do sklepu (można zamienić wskoczyłyśmy na "zaszłyśmy", żeby polonista/polonistka się nie przyczepiła ;))
Moją uwagę bardzo przyciągnął jej pies "Tygrys" (myślę, że lepiej będzie bez- Tygrys.
(tak dałam mu na imię, bo prawdziwego nie znałam)

Myślę, że z cytatem lepiej :))
Praca bardzo ładna. :D


Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-02T21:23:02+02:00
Mysle ze to ostatnie mozesz napisac tak>>>mottem oddajacym charakter mojego dziennika jest zdanie....
ulicę Hubala>>>myslnik pomiedzy:)
Gdy do Ani dotarłyśmy tak jak myślałyśmy była w szoku>>>po dotarlysmy przecinek:)
chlopca w oknie od razu krzyknęłyśmy>>>po oknie kropka.zacznij nowe zdanie
aby nie skakał, bo wypadnie...zdanie troche bez sensu,napisz zeby nie siedzial tak blisko krawedzi:)
nawet w spokoju dopóki nie zauważyłyśmy>>>przed dopoki przecinek..:)
mimo że po poprawnej stronie jechałyśmy>>zle stylistycznie>>mimo ze jechalysmy poprawna strona:)
Kasi teksty>>>zamien kolejnosc:)
A reszta jest dobrze:D czekam na kolejne teksty do poprawek:D pozdr:)