Forma wypracowania
Odwołując się do różnyh zródeł, wskaż systemy religijne i filozoiczne, do których sięga Kochanowski w trenie X, gdy szuka odpowiedzi na pytanie o los człowieka po śmierci. Napisz na czym polegała istota kryzysu światopoglądowego poety zaprezentowana w pozostałych trenach?

Jan Kochanowski
Tren X
Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała?
W którą stronę, w którąś się krainę udała?
Czyś ty nad wszytki nieba wysoko wniesiona
I tam w liczbę aniołków małych policzona?
Czyliś do raju wzięta? Czyliś na szczęśliwe
Wyspy zaprowadzona? Czy cię przez teskliwe
Charon jeziora wiezie i napawa zdrojem
Niepomnym, że ty nie wiesz nic o płaczu mojem?
Czy, człowieka zrzuciwszy i myśli dziewicze,
Wzięłaś na się postawę i piórka słowicze?
Czyli się w czyścu czyścisz, jesli z strony ciała
Jakakolwiek zmazeczka na tobie została?
Czyś po śmierci tam poszła, kędyś pierwej była,
Niżeś się na mą ciężką żałość urodziła?
Gdzieśkolwiek jest, jesliś jest, lituj mej żałości,
A nie możesz li w onej dawnej swej całości,
Pociesz mię, jako możesz, a staw' się przede mną
Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną!

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-05T20:56:23+02:00
"Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce", powtarzał wielokrotnie Kochanowski. Podobnie jak reszta odrodzeniowych twórców nawiązywał swoją postawą do filozofii antycznych, szczególnie stoicyzmu (patrz cytat). Ale czy rzeczywiście, nic co ludzkie nie było mu obce??
Na ogół ludzkich emocji i doświadczeń składają się nie tylko radość, pijaństwo, zabawa, dostatek, bieda, ale także smutek, ból, cierpienie, rozpacz, tęsknota, żal, bezradność. Można by powiedzieć, że Kochanowski o tym zapomniał, pisząc o sobie jak o stoiku.
Jego ukochaną córką, Urszula, był dla niego całym światem. Upatrywał w niej swojej następczyni, wielkiej poetki, która talent poetycki odziedziczy po ojcu i zadziwi nim cały świat. Ale około trzy letnia Urszulka zmarła. Kochanowski popadł w głęboką depresję. O jej utratę winił cały świat. Winił BOGA. Oto szczyt kryzysu światopoglądowego: Kochanowski zaczyna wątpić w istnienie Boga, bo przecież gdyby istnial, nie zabrałby mu tego, co kochał najbardziej, Ojciec Miłosierny nie zrobiłby mu tego. Tren X jest szczytem desperacji i bezradności poety. zdaje w nim wiele pytań. Stara się wymienić wszystkie istniejące możliwości, dające sposobnośc życia po życiu. Chwali się też niebanalna wiedza na temat różnych religii i wierzeń. Poszukiwania córki rozpoczyna w niebie i ilustruje staro-ludowy przesąd w imię którego maleńkie dziecko, które umarło, nie zdążyło jeszcze nagrzeszyć, więc zaliczone zostaje w poczet Pańskich Aniołów. Dalej pyta o raj, szczęśliwe wyspy, charakterystyczny dla niemal wszystkich religii. Nawiązuje do mitologii, w której duszę zmarłych przez jezioro podziemne przewozi Charon. Następnie sięga po tradycję i wierzenia buddyjskie, w ktorych dusza ludzka w czasie licznego szerego wcielen może przybrać nie tylko ludzką postać, ale także zmienić się w kamień, wiatr, czy slowika, nim ostatecznie stanie się duszą idealną i dozwolone mu będzie połączyć się z najwyższym bóstwem. Prowokuje dyskusjję na temat czystości, upatruje duszy swej córki w czyśćcu, gdzie mogla trafić za sprawą, jakiegoś grzechu, który przyszło jej popełnić za życia. Ostatecznie zadaje Urszuli pytanie, z ktorego wnioskować można, że córka stała się jego przekleństwem. miłość, którą do niej zywił byl atak siłna że wypalała go od środka. jednak to dopiero ostatnie zdanie jest szczytem desperacji. Kochanowski pisze: "gdzieś kolwiek jest, jeśliś jest". I właśnie to JEŚLIŚ JEST jest tą formą rozpaczy i najwyższego bluźnierstwa. Oto kochanowski poczyna wątpić w istnienie Boga, w istnienie raju, przeklina Pismo i setki lat tradycji chrześcijańsiej. Nawołuje tu do ateistycznych przekonań o nieistnieniu jakiegokolwiek boga. Błaga córkę by ta mu się objawiła, jako sen, jako mara, zjawa, by ulżyla mu jeszcze raz swą obecnością, by dane mu było zaznać choć odrobiny spokoju.
"Czlowiekiem jestem", wielokrotnie powtarzał, "nic co ludzkie nie jest mi obce", nasladowal Kartezjusza. Jak bardzo się mylił?? Po śmierci Urszuli to wlaśnie treny staly się dla niego ostatnim epitafium pożegnalnym, którymi pochował ni etylko córkę, ale i swoją własną poezję. Oto wielki poeta, dotknięty reką poezji, wypalił w sobie iskrę, która go wiodła przez życie. Nigdy więcej nie stworzyl nic wartościowego. Prawdopodobnie przestał już nawet próbować.
2 4 2