Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-02T14:50:22+01:00
Żołnierz.
Żył kiedyś żołnierz o imieniu Kacper.Był bardzo odważny i waleczny na polu walki.Lecz pewnego dnia kazano mu wyjechać na bardzo trudną i niebezpieczną misję do Wietnamu.
Bardzo nie chciał jechać bo miał żonę i dwójkę małych dzieci.Jednakże musiał tam wyjechać.Gdy przybył na miejsce to od razu wysłali go na front.Cały czas walcząc myślał o żonie i dzieciach lecz musiał myśleć też o sobie by nie zginąć.Po pewnym czasie wojna się skończyła i Kacper szczęśliwie powrócił do domu i dalsze życie przeżył długo i szczęśliwie.
2009-11-02T16:08:20+01:00
Moja mama zapisała mnie na tygodniową kolonię . Zapowiadało się że będzie bardzo fajnie ponieważ jechały też moje dwie najbliższe koleżanki. Jest dzień wyjazdu, mojej mamie lecą łzy z oczu. Jedziemy do Francji, czas mija bardzo wolno. Po męczących 32 godzinach w końcu dojechaliśmy. Wysiadamy, wchodzimy do swoich hoteli, rozpakowujemy się. Z tego że jest godzina dwudziesta idziemy do restauracji na kolację. Po jedzeniu wróciliśmy do swoich pokoi. Pani dała nam plan całej wycieczki. Jest już bardzo późno więc poszłyśmy spać. Rano jak wszystkie wstałyśmy poszłyśmy na śniadanie. Po posiłku pojechaliśmy zwiedzić okolice, na obiad poszliśmy do znanego miejsca, gdzie wszystkim smakowało. Wróciliśmy późno, wszyscy spadali z nóg. Następnego dnia było ognisko z kiełbaskami. A wieczorem była dyskoteka w godzinach 18-22. Po zabawie myślałam nad tym że już minęły dwa dni. Trzeciego dnia pojechaliśmy nad jeziorko, było bardzo miło ponieważ było gorąco, a chłodna woda wszystko umiliła. Spędziliśmy tam 4 godziny, po powrocie do pokoi nasz pani poprosiła o wywieszenie naszych nazwisk na drzwiach. Dnia czwartego jechaliśmy do innego miasta Francji i tam spędziliśmy jedną noc, to miasto było bardzo ładne, było mnóstwo znanych osób z telewizji. A wieczorem trafiliśmy na fajerwerki i pokaz samolotów, był to piękny widok. Na szczęście wzięłam aparat i mogłam wszystko sfotografować. Kolejnego dnia wróciliśmy do swojego hotelu, zaraz po powrocie ruszyliśmy nas jeziorko. Na obiad było ognisku tylko tym razem z wozami drabiniastymi i kaszubską muzyką, może dlatego że przyjechał pierwszy turnus .. Ale i tak było cudownie. Wieczorem była wspaniała dyskoteka na zewnątrz wśród świecących gwiazd. To był wspaniały dzień, i bardzo się z tego cieszę. Dnia szóstego już nie było tak super, zaczęliśmy się pakować, wszyscy aż płakali. Musieliśmy się żegnać z tym pięknym miejscem. Wracamy kolejne 32 godziny. Na miejscu czekała już moja mama ze łzami w oczach. Bardzo się ucieszyła na mój widok. Ja w sumie też, ponieważ nie widziałyśmy się aż siedem dni ! W domu długo przesypiałam te nieprzespane noce. Opowiedziałam mamie o wszystkim, co zwiedziliśmy, gdzie leżał nas hotel, nawet opowiadał o tym gdzie jedliśmy, bo te restauracje były takie piękne. Pokazałam wszystkie fotografie zrobione we Francji. Bardzo się cieszyłam że dałam się namówić na taką wycieczkę. Nigdy jej nie zapomnę.




Proszę ;P może nie jest specjalnie długi. Ale jak rozwiniesz niektóre zdania, to może się uda! ;)
pozdrawiam! ;-*