Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-04-06T13:57:04+02:00
Przemijanie jest tematem wielokrotnie poruszanym w licznych dziełach twórców literatury.
W rzeczy samej dotyczy ono zarówno motywu życia, jak i śmierci, która według wielu ludzi jest postrzegana jako naturalna kolej rzeczy. Czasami jednak człowiek poddaje się głębszej refleksji nad celem ludzkiej egzystencji i w takowej chwili zdaje sobie sprawę z powagi poszczególnych, często niepozornych rzeczy i dopiero wtedy uznaje je za wyjątkowo cenne.
Wiersz Wisławy Szymborskiej „W biały dzień” jest liryką refleksyjną, dość typową dla samej autorki, która ma w zwyczaju w subtelny sposób pochylać się nad problematyką przemijania. W utworze została przedstawiona postać Krzysztofa Kamila Baczyńskiego – polskiego poety, który zginął podczas powstania warszawskiego. Autorka stara się zobrazować ewentualną przyszłość tego mężczyzny, jeśli jego losy potoczyłyby się inaczej. Pokazuje, w jaki sposób spędzałby czas, na co zwracałby uwagę i jak zmieniłaby się jego aparycja na przełomie kilkudziesięciu lat. Baczyński byłby wtedy zwyczajnym starszym człowiekiem, co prawda z bagażem doświadczenia związanym z przeżyciami wojennymi, a także z samą poezją – być może wzbogaciłby literaturę polską o swoją twórczość.
Prawdopodobnie wracałby wspomnieniami do wydarzeń sprzed wielu lat i wówczas zdawałby sobie sprawę, że przecież mógł zginąć, a jednak los chciał inaczej. Cholerne miałem szczęście – mawiałby- Autorka tekstu zdaje się poprzez owe zdanie przypuszczać, że Baczyński stałby się w pewnym stopniu osobą cieszącą się w cudzych oczach szacunkiem, uznaniem i bohaterstwem. Przeżyłby przecież wojnę, wyszedł z niej cało…lecz w późniejszych latach prawie nikt by o tym już nie myślał. Sam Baczyński wykonywałby najzwyklejsze czynności – czytałby gazety, spożywał ulubione potrawy, rozmawiałby przez telefon. Wszystko to, co wykonywałby wówczas owy poeta nie wzbudzałoby żadnych emocji w innych osobach. Rutynowe zachowania są bowiem postrzegane jako niegodne szczególnego zainteresowania. Otaczające go osoby zdawałyby się zapominać o fakcie, że ten człowiek otarł się o śmierć, mógł już nie istnieć, ani nie słyszeć tych słów, z którymi się często zwleka latami. Nasuwa mi się na myśl maksyma F. Nietzschego „Lepiej dumnie umrzeć, skoro żyć dumnie dłużej już nie można.”, która ujmuje sedno sprawy. Bohaterska śmierć i honor zawsze pozostawią po sobie ślad oraz odbiją piętno na przyszłości, dodatkowo zarysowując się w pamięciach pokoleń. Zwykłe, wręcz monotonne życie staje się wówczas ceną uniknięcia śmierci. Z nim każdy spotyka się na co dzień poprzez kontakty z innymi ludźmi, a więc nie przejmuje się śmiercią do tego stopnia, aby móc przewidzieć utratę np. kogoś bliskiego. Faktem jest, że docenia się wartość pewnych rzeczy dopiero po ich utracie.
Wiersz Wisławy Szymborskiej to liryka pośrednia, sentymentalna, podzielona na 5 zwrotek. Składa się z licznych środków stylistycznych, do których można zaliczyć np. powtórzenia: na obiad […] na cztery; a szkoda, a szkoda. Nietrudno zauważyć również porównania: […] jakby anielski marmur oblepiła glina oraz epitety: znużone rysy, łysawy, siwiejący. Utwór zawiera w sobie cytaty wypowiedzi innych osób oraz wulgaryzm cholerne, który prawdopodobnie został użyty jako emfaza. Inne zabiegi literackie to zapewne próba silniejszego oddziaływania na wyobraźnię odbiorcy oraz chęć skłonienia go do zadumy.
Reasumując, wiersz Wisławy Szymborskiej „W biały dzień” skłania do refleksji nad pewnymi normami postępowania ludzi, którzy bardziej rozpamiętują przykre, wzruszające i bohaterskie czyny osób, które odeszły ze świata żywych i już nigdy do niego nie powrócą. Być może wpływa na nich fakt, iż nie każdy jest w stanie poświęcić się dla ojczyzny, a jeszcze większy smutek wywołuje świadomość, że wielu naprawdę zginęło. Za zjawisko pozytywne przyjmuje się ocalenie, jednakże sprawia ono wrażenie nie zasługującego na szczególną uwagę i podziw. Mimo wszystko zastanawianie się nad celem ludzkiej egzystencji oraz analiza tego, co mogło się stać, a się nie wydarzyło lub odwrotnie – może być z jednej strony okazją do uświadomienia sobie pewnych kwestii, lecz także chwilą do wypominania życiowych błędów.
7 4 7