Odpowiedzi

2010-04-06T15:08:30+02:00
Kiedy przed mszą ja siedziałam w ławce kościelnej, miałam taki dreszczyk, jakby anioł koło mnie stał. Nikogo jeszce w tedy nie było i strasznie byłam przestraszona gdy coś tak koło mnie stało. Nagle to coś się do mnie odezwało. Byłam bardzo przerażona i uciekłam z kościoła. Kiedy tą całą historię opowiedziałam mamie, nie mogła mi uwierzyć i myslała, że to jest pretekst, abym nie chodziła sama i za wcześnie do kościoła

MYŚLĘ, ŻE POMOGŁAM =)
2010-04-06T15:17:59+02:00
Pewnego spokojnego dnia, w drodze do parku postanowiłam zboczyć z trasy i pójść nad staw. Tam spotkałam kogoś niezwykłego. Postać ta to piękny anioł, jednak był bardzo smutny i przygnębiony. Podeszłam do niego i zapytałam czy coś się stało? On spojrzał na mnie swymi pięknymi, niebieskimy oczami i powiedział że stracił swojego najlepszego przyjaciela. Teraz jest samotny i nie ma nikogo kto chciałby mu pomóc. Pomyślałam, że moje przybycie tutaj jest jakimś znakiem. Odparłam więc, może ja mogę Ci jakoś pomóc? Anioł uśmiechmął się, po czym rzucił kamień w wodę i powiedział jeśli ten kamień utrzyma się na wodzie staniesz się moim najlepszym przyjacielem. Jednak gdy opadnie na dno będziesz moim wrogiem. Zapytał czy jestem gotowa na takie poświęcenie. Byłam pewna, że kamień utrzyma się na wodzie bo przecież jestem dobrym człowiekiem, więc odparłam, że jestem gotowa. Anioł spojrzał na malutki kamyk, który wolno płynął przez staw. Po czym powiedział, teraz jesteś moją opoką, ufam Ci i nie chcę Cie stracić. Wypowiedział ostatnie słowo i zniknął. To niesamowite spotkanie, zostanie w mojej pamięci na wieki.