- ale i ja zastawiłem pułapkę - wypręzylem się dumnie - gąbke z łazienki rołozylem w bibliotece i wycisnalem na nia piec tub chlorofilowej pasty do zebow .
Nocny gość musiał na nią wdpną i znajdziemy jego ślady.
Pobiegliśmy na górę do biblioteki . Gąbka leżała tam , gdzie ją wczoraj wieczorem położylem : między fotelem a kominkiem.Na chlorofilowej paśce zaznaczał się wyraznie slad czyjegos buta.Ktoś nocą wszedł na gąbkę i pasta przylepiła mu się do podeszew.Pozostawiając na podłodze zielonkawe ślady , tajemniczy osobnik obszedł stół w bibliotee i skierował się do drzwi.
- Ostrożnie - Wrzasnąłem na bigosa i wierzchoń - nie zadepczcie tych sladow.To są wizytówki ducha.
Duch wyszedł na korytarz , potem po schodach powędrowal do sieni.Ślady z sieni prowadziły do rzwi mojego pooju.
- Odwiedził pana nocą - ze strachem stierdzila panna wierzchon
JEj przerazenie jeszcze wzroslo , gdy przekonalismy sie ze slady wiodly wprost do mego szezlongu (kanapa o dlugim siedzeniu) i urywaly się przy moich butach. Wzialem je do reki. Na podeszwach moich butówwidnialy slady chlorofilowej pasty...
- Pan sobie z nas zakpił- rzekł kolega bigos
- Pan jest lubnatykiem ! - burknela panna wierzchon
Przyłożylem dlon do piersi:
- przysięgam , że nocą nigdzie nie chodziłem. Duch splatał mi głupiego figla ale oni mi nie wierzyli.
Jbc to niesamowity dwór Z.nienacki

proszę o notatkę w fomie streszczenia
dam na* , , zaproszę do znajomcyh , i dam email slawnej osoby bo mam kilka :D

1

Odpowiedzi

2010-04-06T15:27:32+02:00
Zastawiłem pułapkę na ducha, gąbkę, a w niej 5 tub pasty zębów. Jeżeli duch na nią wejdzie będziemy mogli zobaczyć ślad jej stóp. I tak się właśnie stało. Ślad z pasty, miał kształt czyjegoś buta. "duch tu był" pomyśleliśmy ze zgrozą. Moi przyjaciele - Bigos i Panna wierzchon, nieostrożnie chodzili po dywanie. Zdezorientowało mnie to, że nie uważają na ślady. Poszliśmy tropem butów, na korytarz , potem po schodach zauważyliśmy, że powędrował do sieni.Ślady z sieni prowadziły do drzwi mojego pokoju. Przerażenie wzrosło , gdy przekonaliśmy się ze ślady wiodly do moich butów. Przyjaciele nie uwierzyli mi, że duch po prostu spłatał mi figla, myśleli, że to ja zakpiłem sobie z nich.
5 3 5