Odpowiedzi

2010-04-07T14:51:10+02:00
Tego dna wstałem jak zwykle o 9:00.Czułem że dzisiaj będzie ten dzień.Wziąłem szybki prysznic,ubrałem się i usiadłem w fotelu.Zapaliłem fajkę i wyciągnąłem mojego Colta,zacząłem go polerować.Następnie zszedłem na dół do baru na śniadanie,po śniadaniu wyszedłem na dwór,ulice tętniły życiem.Wsiadłem do samochodu i pojechałem do portu, czekał już tam na mnie statek.Przywitałem się z załogą,Statek był zadbany i świetnie przystosowany do przewozu zwierząt. Na tej ekspedycji miałem schwytać kangury kiedy wszystko zostało załadowane ruszyliśmy w drogę.Niestety w nocy rozpęta się straszny sztorm.Klatki za zwierzęta zostały uszkodzone,musieliśmy je naprawiać.W czasie robót poznałem pewnego chłopca.
Nazywał się Andrzej, był synem kapitana. Po kilku dniach żeglugi dopłynęliśmy do jakiegoś lądu. Nie była to Australia tylko jakaś mała wysepka.Kapitan nie mógł zrozumieć ja zboczyliśmy z kursu.
Wtedy zobaczyłem magnes przy kompasie.Zrozumiałem,co sie stało i powiedziałem o tym kapitanowi.Postanowiliśmy zejść na ląd i rozbić obóz.W czasie jedzenia Przybiegł Andrzej o powiedział,że widział kangura.Nikt nie chciał mu wierzyć,ale postanowiłem pójść za nim. Pokazał mi pewna polanę.Rzeczywiście były tam kangury. Nigdy takich nie widziałem.
Wróciłem po resztę załogi i wspólnymi siłami schwytaliśmy kangury.Wróciliśmy z nimi na state i wyruszyliśmy do domu.Po powrocie zobaczyłem list na moim łóżku otworzyłem go. Po przeczytaniu wiedziałem,że czekała na mnie następna przygoda.
-----------------------------------------------------------------------
Opowiadanie na potrzeby zadane.pl by Gregor™
Kopiowanie i przepisywanie dozwolone :)®