Odpowiedzi

2010-04-07T14:48:13+02:00
A to ma być zmyślone czy raczej realne. ?
Jeśli fantastyczne to może bd to :

Mój pierwszy dzień w szkole nie był najfajniejszym dniem, którego się spodziewałam. Niby poznałam kilku fajnych osób. Najlepiej zaczne od początku. O miłych rzeczach które mnie spotkały nie ma sensu wspominać. Nie było ich dużo, w przeciwieństwie do niezbyt miłych rzczy.
Na pierwszej lekcji "chemii" wylałam na nauczyciela jaiieś świństwo. Na przerwie wywróciłam sie na stołówce i jedzenie z tacy trafiło chłopaka o imieniu Miłosz. Ładne imie. Kilka razy potknęłam się o wlasne nogi.
-Kiedy skończy się ten obciach?-pytałam sie w środku. Lecz opowiedzi brak.
-Wreszcie-powiedziałam na koniec biologii.
-Aż taka męczarnia?-spytał mnie nauczyciel biologii. Czyżbym powiedziała to na głos. Moja podświadomość podpowiadała, że tak.
-To nie tak-powiedziałam spuszczając oczy.-przepraszam-i jako pierwsza wybiegłam z klasy. Gdy wychodziłam ze szkoły zaczepił mnie jakiś chłopak. Nie poznałam go.
-Hej znamy się?
-Nie pamietasz?-opowiedział pytaniem na pytanie-Obiad na podkoszulku.
-Aaa teraz pamiętam. Miłosz. Sorki za tamto. Iwona-i podałam mu rekę. Bez wachania uścisnał moja dłoń. Miał berdzo delikatne rece co mnie trochę ździwiło.
-Moze za wynagrodzenie pójdziemy do kina, albo gdzie kolwiek. Jak dla mnie Miłosz był atrakcyjny. Był to 170 cm-owy brunet o zielonych oczach. Jedynie co w nim mi się nie podobało to jego styl. Jak taki ładny chłopak moze tak się ubierać. No ale trudno.
-No wiec co?-spytałam ponownie, bo chyba nie zrozumiał sensu poprzedniego zdania.
-Nie, ja mam dziewczyne i mi jest z nią dobrze. Wiec wybacz ale nigdzie sie z tobą nie mam zamiaru wybierać.
-No to po co mnie zaczepiłeś? Jak nie chcesz bym ci to jakoś wynagrodziła-zmieniłam zdanie. Jest głupi, głupi i to przez duże G.
-Chciałem ci powiedzieć, ze masz zapłacić za pranie i fryzjera. Całkowicie zniszczyłaś mi fryzure-co za młot. Z tego co usłyszalam wynika, że codziennie chodzi do fryzjera by ułożyć włosy jak głupiutkie dziewczynki. Jaki chłopak tak robi? Pewnie chodzi też do kosmetyczki i stad te gładkie rece. Przechodzilismy właśnie koło ławki gdzie siedziała dziewczyna która dziwnie mi się przygladała. Trochę mnie to peszyło. Sądziłam, że jestem brudna albo coś ale nie tylko ona zwróciła by na to uwagę. Rozglądnęłam sie ale nikt oprócz jej mi sie nie przygladał. On a to robiła w dziwny sposób. Wygladała jakby chciała mnie pobić albo coś. Była wściekła, wiem bo widziałam jak zaciska zęby. Przeszedł mnie dreszcz. Też jej sie przygladałam. Coś mi mówiło, że znam te dziewczynę. Znam tę twarz. Tak. Już wiem. Kiedy sie wywróciłam na stołówce gdy podniosłam głowę dziwnie chichotała. To zapewne ona podłożyła mi noge. Co za...
-A wiec jutro w szkole dam ci rachunek-po czym wyszedł na ulicę i odwrócił sie do mnie. Nawet nie wiem jak to się stało, ale szybko zauważyłam przed oczami autobus. Gdzie Miłosz? Nagle usłyszałam krzyki, płacze, szlochanie i moje imie
-To Iwona. Iwona go popchneła pod ten autobus.-oczywiscie była to nie prawda. Chciaż tyle razy sie tłumaczyłam nikt mi nie wierzył. Zamknełam się w sobie. Teraz ta przeszłość wraca do mnie. Wraca i sprawia mi coraz wiekszy ból. Mam wyrzuty sumienia. Ogromne wyrzuty sumienia. Okazało sie, ze ta dziwnie przyglądajaca mi sie dziewczyna była na zabój zakochana w Miłoszu a on poprostu nie był nią zainteresowany, a kiedy zobaczyła że Miłosz idzie ze mną wymyśla różne historyjki na mój temat i jeszcze oskarża mnie o śmierć Miłosza. Każdy z kim mijałam się w mieście, na klatce schodowej czy na chodniku wskazywał na mnie palcem i mamrotał coś pod nosem. Zostałam odtrącona przed rówieśników, przez wszystkich.



Proszę..Polecam się..jeśli chodzi o jakieś przygody, opowiadanie itp ;))
1 1 1
2010-04-07T15:12:46+02:00
Niesamowita przygoda
Kiedy byłam w Poznaniu, na wakacjach bawiłam się z rówieśnikami. Śmieliśmy się, rozmawialiśmy aż nagle nie mogłam uwierzyć. Zobaczyłam Jonas Brothers. Przetarłam oczy ze zdziwienia i spytałam się koleżanki Magdy czy to naprawdę oni. Ona zaczęła piszczeć. Od razu do nich podleciała. Chyba byli mile zaskoczeni. Podeszłam do nich i przywitałam się. Przedstawiłyśmy się i zaczęła się rozmowa.
-A co wy tu tak naprawdę robicie? - spytałam.
-Tak naprawdę.. To mamy koncert tu w Poznaiu.-zaczęłyśmy się śmiać bo najstarszy z nich nie mógł dobrze wypowiedzieć nazwy miasta.
-To jest Poznań - powiedziałam gdy już się uspokoiliśmy.
Rozmawialiśmy tak i nagle Magda zaproponowała abyśmy ich oprowadziły po mieście. Oczywiście się zgodzili. Ale na każdym kroku spotykaliśmy jakieś fanki. Pokazałyśmy im słynne koziołki, plac wolności i stary rynek. Zaszliśmy również do KFC. Tam złożyliśmy zamówienie.
-A niech stracę-zaczął Joe, średni z braci-mamy dwa wolne bilety na ten nasz dzisiejszy koncert. I nie wiemy komu je dać.
-No właśnie tak myśleliśmy. I chyba je wam damy. -uśmiechnął się Nick, najmłodszy. Wtedy wręczyli nam te bilety.
Mijały godziny, a do koncertu zostało tylko 30 minut. Magda dalej się stroiła. Ja siedziałam na fotelu i tylko się przyglądałam co ona wyprawia.
Przyszedł czas koncertu. Odbywał się on na wielkiej hali. Nie pamiętam jaką nosiła nazwę. Wiedziałam tylko, że jestem na koncercie Jonas Brothers i zaraz na scenę wejdzie mój ulubiony zespół. Siedziałyśmy w pierwszym rzędzie. Gdy chłopcy weszli na scenę do moich uszów dobiegła fala pisków. Zaczęli koncert od swojej najnowszej piosenki. W przerwach między piosenkami coś tam zawsze gadali. Jak to oni. Śmiałyśmy się i śpiewałyśmy ze wszystkimi. Już pod koniec tego koncertu chłopaki opowiedzieli całej hali dzisiejszy dzień. Że nas poznali, że oprowadziłyśmy ich po mieście i podziękowali nam.
Magda się aż rozpłakała.
Po koncercie spotkaliśmy ich jak wsiadają do samochodu. Wtedy zobaczył nas Kevin.
-Hej dziewczyny. ! -krzyknął za nami.
-Oooo.. Cześć.! Świetny koncert, od razu powiem, bo wiem, że zapytasz. - powiedziała Magda.
-Tak, tak. Ale powiedz lepiej, że jak nam podziękowali to się rozpłakałaś. - uśmiechnęłam się.
-No tak rozpłakałam sie.
Gadaliśmy tak jeszcze chyba z godzinę, aż wreszcie zaczęło się robić ciemno i nie wiem dlaczego, ale chłopcy zaproponowali, że nas odwiozą do domu. Byłam strasznie szczęśliwa, że ich spotkałam. Do końca dnia byłam pewna, że mi się to śni. ;)
1 2 1