Odpowiedzi

2010-04-07T16:31:45+02:00
7 kwietnia 2010 r.

Nudna lekcja (tu przedmiot do wybrania). Wszyscy na wpół uśpieni wysłuchują nudnego wykładu pani X. Niektórzy rysują coś po ławkach, Kaśka piłuje paznokcie pod stolikiem, Artur konstruuje coś z papieru, a Mela i Hesia z ożywieniem o czymś dyskutują. Nic, tylko zapaść w małą drzemkę. Nagle drzwi z hukiem się otwierają. Wzburzona pani profesor już chce wychodzić na korytarz, by złajać za karygodne zachowanie jakiegoś śmiałka, lecz z jej ust nie wydobywa się żadne musztrujące kazanie, ale wielki wrzask. Gdy inni uczniowie orientują się w sytuacji, jest już za późno. W klasie rozlega się ogólny pisk i chaos wśród płci pięknej. Niektóre wskakiwały na krzesła, stoliki, byle dalej od podłogi. Okazało się, że ten hultaj, który tak bezczelnie otworzył i zamknął z hukiem drzwi sali, podrzucił niemiłą niespodziankę w postaci, niedużej czarnej myszki. Nim ktokolwiek zdążył zauważyć, że małe stworzonko gdzieś jest, Heniek, mój kolega, złapał w ręce myszkę i z uśmiechem przetoczył wzrokiem po klasie. Wszyscy znieruchomieli. Pani X, kucając na krzesełku, nerwowo się zaśmiała i zeszła. Pogratulowała uczniowi i jak najprędzej kazała odnieść mu stworzonko do sali biologicznej, gdzie miało swoją klatkę. Po całym tym zamieszaniu, moja klasa nie mogła się uspokoić. Mimo usilnych prób, pani X nie mogła stłumić ogólnego rozbawienia. w ten sposób lekcja minęła nam aż do dzwonka, a mnie już na zawsze utkwiła w pamięci, jako sposób na zdezorganizowanie lekcji.


Ew. coś zmień. Mam nadzieję, że jest ok.
1 5 1