Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-07T17:39:41+02:00
Kiedy wszedłem do klasy panowała tam istna Wieża Babel. Wszyscy krzyczeli jeden przez drugiego. Po pewnym czasie dowiedziałam się, że sprawa dotyczy naszej wycieczki. Podobno luksusowy hotel i cała kraina mlekiem i miodem płynąca miała zamienić się w podrzędny hotelik bez ciepłej wody. Okazało się, że to pomysł Maćka, który teraz najchętniej zapadłby się pod ziemię. Nic dziwnego, bo wszyscy wyzywali go od najgorszych i krzyczeli, że zepsuł nam plany. Obok niego stał już tylko Kamil, wierny adwokat diabła. Postanowiliśmy poruszyć ten temat na godzinie wychowawczej. Do klasy wszedł profesor Pawlicki. Od razu zauważył nasze grobowe miny.
-Chyba wiem, co chcecie powiedzieć - stwierdził powoli.
- No bo ten barani łeb zepsuł nam wycieczkę! - krzyknął Wojtek z pierwszej ławki.
- Tylko bez wyzwisk - upomniał go Pawlicki.
- Nie dałoby się czegoś z tym zrobić profesorze? - spytała cicho Marysia. Profesor uśmiechnął się pod nosem.
- Oj ja już na prawdę nie wiem, kto tu jest barani łeb... - powiedział - z wami to naprawdę błędne koło.
Wszyscy dopytywaliśmy się o co chodzi.
- Zrobiliście burze w szklance wody, a my naprawdę żartowaliśmy z tym brakiem ciepłej wody - profesor śmiał się serdecznie. My popatrzyliśmy na niego zdziwieni. Zrobiło się cicho, jak makiem zasiał. Po chwili dopiero zrozumieliśmy o co chodzi. Beczka śmiechu... I wtedy się zaczęło planowanie. Nie mieliśmy odwagi spojrzeć Maćkowi w oczy. Mimo to postanowiliśmy do niego podejść i przeprosić. Nawet się ucieszył, bo przynajmniej na przerwie już więcej nie stał sam jak palec.

Mam nadzieję, że się przyda:P
2 3 2