Odpowiedzi

2010-04-07T18:43:23+02:00
Przed polską premierą kolejnej części opowieści o przygodach małoletniej już ucznia Szkoły Magii w Hogwarcie warto przez chwilę zastanowić się, czym właściwie jest saga o Hardym Porterze, do kogo skierowana była poprzednia jej część oraz pokusić się o próbę oceny. Bo – choć miłośnicy i tak powieść kupią, a sceptycznie nastawionych tekst ten nie przekona, pozostaje spora grupa osób, które nie wiedzą, jak się wobec tego fenomenu zachować – chronić przed nim dzieci, czy też uznać, że zagrożenia nie ma.
Piąty „odcinek Pottera” tytułowany „Zakon Feniksa” rozpoczyna się – jak i poprzednie części – na Privet Drive, gdzie główny bohater spędza kolejne wakacje, starając się nie wchodzić w drogę swym opiekunom – mugolskiemu (czyli nie mającemu związku z magią) małżeństwu Dursleyów i wyczekując wieści o działaniach swego największego wroga – Lorda Voldemorta. Pozorny spokój przerywa pojawienie się na ulicy mugolskiego miasteczka Dementorów – demonicznych strażników więzienia dla czarodziejów (Azkabanu), wysysających szczęście z każdego napotkanego człowieka. Po tym wydarzeniu jego „umagicznieni” opiekunowie uznają, że bezpieczniej będzie zabrać Harry’ego do głównej siedziby Zakonu Feniksa, założonego do walki z Voldemortem, gdzie spędzi on czas do rozpoczęcia się roku szkolnego. Jednak powrót do Hogwartu to dopiero początek prawdziwych problemów, bowiem okazuje się, że Ministerstwo Magii nie wierzy w powrót Złego, próbując w dodatku przejąć kontrolę nad Szkołą Magii i Czarodziejstwa. A niezgoda wśród czarodziejów to wiatr w żagle zwolenników Voldemorta – Śmierciożerców. W dodatku okazuje się, że Harry w przedziwny sposób związany jest ze swym największym wrogiem, potrafi bowiem momentami „widzieć jego oczyma”. Co to oznacza? Jak zakończy się kolejna konfrontacja Dobra ze Złem? Czy Minister Magii stanął po stronie Voldemorta? To tylko niektóre pytania, nurtujące Czytelników „Zakonu Feniksa”.
Akcja, akcja, akcja – to niewątpliwie najmocniejsza strona powieści Rowling. Autorka do mistrzostwa opanowała błyskawiczne prowadzenie narracji, w której kolejne dramatyczne wydarzenia następują bardzo szybko, przerywane stronami „ciszy przed burzą”, również wypełnionych napięciem – zarówno bohaterów, jak i Czytelników – i ciągłym zadawaniem sobie pytania: „Co też knuje Voldemort? Jak się przed nim chronić?” Dodatkowe napięcie i nerwowość niosą z sobą egzaminy pod koniec roku, podsumowujące dotychczasową wiedzę uczniów Hogwartu, mające w dużym stopniu zdecydować o dalszej ich karierze. Rowling usiłuje poruszać problemy życia szkolnego, jednak powiedziałbym, że w tej dziedzinie pozostaje „na powierzchni” – sygnalizuje, że uczniowie mają wiele nauki w związku z ogromną ilością zadań domowych i bliskimi egzaminami, przez co do późna w noc siedzą, ucząc się. I tyle.
Autorka próbuje też wpleść w swą powieść elementy psychologii młodzieży; w ten wątek wpisuje się fascynacja Pottera jego koleżanką – Cho Chang, młodzieńczy bunt oraz napięcia między przyjaciółmi. Wiele problemów wieku dojrzewania pozostaje nietkniętych, lub ledwie „muśniętych”, brak trudności, z którymi każdy nastolatek musi sobie poradzić – dogadywanie się z nauczycielami, rodzicami, istnienie jako normalna jednostka w środowisku młodzieżowym... Tłumaczy to częściowo fakt, że Harry jest sławny, że wszyscy go znają, ale i tak całość wydaje się po prostu dość płytka, na co w nawale zdarzeń i bystrym nurcie akcji mało kto zwróci uwagę. Za to bardzo interesujące jest wyjaśnienie, dlaczego Harry co roku powraca do domu swych mugolskich opiekunów.
Jest jeszcze jeden wątek, który sprawia, że piąty tom jest opowieścią dla starszych już dzieci, polecałbym czytanie go młodym ludziom w wieku od 14 lat wzwyż. Przyczyna jest prosta – to śmierci kolejnych bliskich Harry’emu osób. Śmierć nagła, choć nieprzesadnie krwawa. Pamiętajmy, że dziecko dopiero z wiekiem nabiera dystansu do opowiadanych mu baśni, początkowo bardzo mocno identyfikuje się z bohaterami, których losy prowadzą do „ogranych” już morałów – że trzymając się razem można przezwyciężyć największe zło, że w każdym człowieku obok dobrego pierwiastka tkwi też ukryte zło, które pokonać można dzięki miłości i przyjaźni...
„Harry Potter i Zakon Feniksa” to trzymająca w napięciu powieść przygodowa dla dorastającej młodzieży. Można ją wręcz nazwać powieściową transpozycją komiksu, bo choć więcej w niej niż w tomach poprzednich elementów psychologii, to pełnią nadal one rolę marginalną w stosunku do wartkiej akcji. Powieść wciągająca, historia, którą czyta się jednym tchem. I – co jest chyba największą tajemnicą autorki – mimo tego, że niemal dokładnie powiela schemat poprzednich części, nadal interesuje, fascynuje, przyciąga. Czytana w odpowiednim wieku nie stanowi dla nikogo zagrożenia, a najlepszą ocenę wystawili „Zakonowi Feniksa” Czytelnicy, czyniąc z niego światowy b
1 5 1