Odpowiedzi

2010-04-07T21:19:45+02:00
W zamku rozegrała się historia, która na wiele lat skłóciła rody Sopliców i Horeszków. A było to tak. Wczesnym rankiem Hrabia przejeżdżał konno obok zamku i zachwycał się pięknym widokiem ruin na tle nieba. Nagle spostrzegł Gerwazego, który zgodnie ze staroświeckim zwyczajem zdjął czapkę z głowy i z daleka nisko pokłonił się Hrabiemu. Z ponurą miną podszedł do niego upewnić się, że ostatni potomek Horeszków nie jest zainteresowany odzyskaniem rodowej posiadłości. Oburzony protestował przeciwko pomysłowi przekazania zamku Soplicom. Aby odwieść go od tego zamiaru, postanowił opowiedzieć Hrabiemu historię rodu Horeszków, w której przedstawił Sopliców jako ich największych wrogów. Wspomniał także o czasach świetności zamku i rodu szlacheckiego za życia potężnego magnata Stolnika Horeszki. Wówczas sale zamkowe były świadkami niezliczonych zabaw urządzanych przez gospodarza dla okolicznej szlachty, a zwierciadlane ściany odbijały setki par tańczących i wznoszących toasty za zdrowie pana domu. Opowiedział również o jedynej córce Stolnika Ewie, która za sprawą swego majątku i urody miała wielu zalotników, wśród których znajdował niższy stanem Jacek Soplica – zwany Wojewodą. Jacek Soplica ośmielił zakochać się w jedynaczce Horeszkównie do tego stopnia, że poprosił ojca dziewczyna o zgodę na ich ślub. Jednak magnat poczęstował go czarną polewką, co oznaczało odmowę.

Stolnik Horeszko był patriotą i zwolennikiem Konstytucji 3 maja. Swą postawą wzbudzał wrogość żołnierzy rosyjskich. Pewnej nocy Moskale napadli na zamek Horeszków. Mieszkańcy spostrzegli zbliżających się Rosjan, zatrzasnęli bramy i przystąpili do obrony domu szlachcica. Ksiądz proboszcz oraz panny ładowali broń a Stolnik i Gerwazy strzelali przez okna. Wspólne działanie przyniosło niemal zwycięstwo. Rosyjska armia dostrzegając przewagę wroga cofnęła się pod samą bramę i ukryci za magazynem oddawali pojedyncze strzały. Pewny zwycięstwa dzielny Stolnik wyszedł o świcie na ganek i niespodziewanie spod bramy wystrzelono pocisk, który trafił Horeszkę w samo serce. Unieruchomiony ze zgrozy Gerwazy dostrzegł wysoką postać przy bramie. Był to Jacek Soplica. To on oddał ten śmiertelny strzał do Stolnika. Gerwazy strzelił dwa razy do Soplicy, jednak strzały były niecelne.

Gerwazy maczając sztylet w krwi swego pana poprzysiągł zemstę na rodzie Sopliców.
Hrabia poruszony niezwykła opowieścią Gerwazego, przyrzekł, że nie odda zamku w ręce Sopliców.
1 5 1