Odpowiedzi

2010-04-07T21:51:40+02:00
7 kwiecień 2010.

Dlaczego?!

Co on sobie myśli? Że Ja, jako matka, żona i nauczycielka jednocześnie mogę wszystko wykonywać? Przecież nie mogę się pojawić w kilku miejscach na raz! On sobie myśli, że w jedną godzinę zrealizuję lekcje w szkole, odbiorę go z pracy i dziecko z przedszkola..! Muszę z nim chyba poważnie porozmawiać, przecież tak nie może być.!
2010-04-07T21:56:42+02:00
24 lipca 2000 roku
Rano wstałam lekko wstrząśnięta. Odrazu poszłam do kuchni zrobić kawę sobie i mojemu mężowi. Poszlam do pokoju, Daniel, (moj maz) lezal caly czas polprzytomny na wielkim lozku. Ominelam go i poszlam do lazienki poprawic swoj wyglad. Czekal mnie pracowity dzien. Musialam wymyc okna, wyprac firanki i rzeczy meza oraz ogarnac dom. Wieczorem wkoncu przyjezdza rodzina na weekend, wiec dom musi jakos wygladac...
O okolo godziny 12 zabralam sie do ciezkiej roboty. Przyszykowalam potrzebne rzeczy i zabralam sie do roboty. Na szczescie nie mam w domu wilu okien wiec nie musialam az tak bardzo sie meczyc. Odrazu po umyciu okien, pobieglam do lazienki wstaic pranie. W tym czasie poodkurzalam dom. Naprawde ile mozna miec brudu w domu! Pod tapczanem lezala skarpetka a kolo lodowki znalazlam stary ser. Oczywiscie Daniel pewnie znowu zapomnial pochowac i kot go chcial zjesc. Dobrze ze tego nei zrobil, bo ser nei wygladal swiezo... Narescie pranie bylo gotowe wiec szybko pobieglam na dwor wywiesic je. Pogoda byla sloneczna i sprzyjajaca temu wiec jak tu stracic taka piekna okazje. Po 30 minutach wieszania i sciagania starego prania, poszlam prasowac. Wkoncu pranie lezy juz od maja na stoliku i az sie domaga wyprasowania. Naszczescie neidlugo wybieralam sie na zakupy wiec praca zeszla mi szybko. Po zrobieniu najwazniejszych rzeczy wybralam sie na targi i bazar kupic pomidory, cebule irozne potrzebne skladniki na zupe. Musze sie popisac przed rodzina nowym przepisem!
O godzinie 19 zjechali sie goscie. Wrzask i wielki tlum ludzi. Nie lubie czegos takiego ale jak tu nei przeywac takich pienknie spedzonych chwil z rodzina. Maz wrescie wstal. Dopiero 3 miesiace temu wzielismy slub a ten uznaje mnie za gospodynie i mu musze codzinnie obbiadki robic... Wkurza mnei czasem ale skoro tak musi byc a wogle nie zamienilabym go na innego.
Wrescie! Spokoj i cisza! Moge polozyc sie spac i nei myslec juz wiecej o tym nudnym i pracowitym dniu...