Odpowiedzi

2010-04-07T22:35:03+02:00
Pewnego wieczoru egzekutor Iwan Dmitrycz Czerwiakow wybrał się do teatru, by obejrzeć „Dzwony kornewilskie”. Siedział na parterze tuż za generałem Brizżałowem bardzo zadowolony ze spektaklu i nagle... kichnął, przypadkiem opryskując swego sąsiada. Początkowo nie przejął się tym faktem, ale uprzejmość nakazywała przeprosić generała, co też uczynił.
Staruszek wcale nie czuł się urażony i zaraz wybaczył niezręczność Czerwiakowi, lecz ten ostatni już poczuł się nieswojo i postanowił ponowić przeprosiny w czasie antraktu. Generał trochę zniecierpliwiony zapewnił, że się nie gniewa. Natomiast Iwan Dmitrycz czuł się coraz mniej komfortowo.
Po powrocie do domu podzielił się swym zmartwieniem z żoną, która najpierw przestraszyła się, sądząc że to przełożony męża. Uspokojona, że to urzędnik, któremu małżonek bezpośrednio nie podlega, poradziła mu kolejne zadośćuczynienie w miejscu pracy generała.
Tak zrobił! Następnego dnia zjawił się w izbie przyjęć Brizżałowa i kolejny raz zaczął przepraszać za incydent w teatrze. Generał stwierdził, że głupstwa plecie i zwrócił się do następnego petenta. Czerwiakow coraz bardziej załamany postanowił napisać list do generała z wyjaśnieniami, ale jakoś nie mógł sklecić jego treści i nazajutrz znowu wybrał się z przeprosinami. Jak tylko generał go zobaczył wpadł w furię i kazał mu się wynosić.
Kompletnie załamany Czerwiakow wyszedł zataczając się na ulicę, wrócił do domu, jak stał położył się na kanapie i umarł ze zgryzoty.
Opowiadanie przedstawia stosunki społeczne w carskiej Rosji, powszechnie panujące zastraszenie. Kreśli sylwetkę człowieka, który stracił wewnętrzną wolność i ze strachu doprowadzonym do absurdu przed urojonym obrażeniem wyższego rangą urzędnika – umiera.
1 5 1