Odpowiedzi

2010-04-08T00:48:15+02:00
Czterdziestodniowy okres Wielkiego Postu ma nas duchowo przygotować do Misterium Paschalnego. Ten czas powinniśmy wykorzystać starając przybliżać sobie to, czego z miłości do ludzi dokonywał Jezus Chrystus przez swoją mękę i śmierć na krzyżu. Uczestnicząc w nabożeństwach Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żalach, dobrymi postanowieniami, wewnętrznym wyciszeniem wspartym sakramentem pokuty - będziemy rozważać w swoich sercach czternaście stacji, które przebył Bóg-człowiek, aby zbawić ludzkość. Klęcząc w Ogrójcu modlił się za nasze grzechy: niewdzięczność, niewierności i zdradę.
"Pogrążony w udręce, jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku". (Łk 22, 44 - 45).

Jezus znosi z pokorą okrutne cierpienia zadane biczowaniem, żołnierze są bezlitośni, batami rozkrwawiają najświętsze ciało Zbawiciela.
"Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli mu na głowę, a do prawej ręki dali mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego mówiąc: Witaj królu żydowski! Przy tym pluli na niego, brali trzcinę i bili go po głowie" (Mt 27, 29-30).

Chrystus bierze krzyż na swoje ramiona i niesie go na miejsce straceń zbrodniarzy. Po drodze kilka razy upada i tyleż razy się podnosi, znieważany, szydzony, opluwany - za mnie, za ciebie, za nas wszystkich.
"A on sam dźwigając krzyż wszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku zwane jest Golgotą". (J 19,17).

Jakim bólem rozdarte było serce Matki, gdy ujrzała swego syna tak zranionego, zhańbionego, obolałego. Ona jedna swoim matczynym sercem była z nim. Jezus posłusznie zmierza na Golgotę, wyszydzony, napojony octem z żółcią, odarty z szat, mdlejący z bólu i strasznie wyczerpany. Wreszcie dokonało się: został przybity do krzyża, wybiła godzina naszego odkupienia - Jezus kona - składając za nas w ofierze swoje niewinne życie.
"Gdy przyszli na miejsce zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze w Twoje ręce powierzam ducha mojego" (Łk .23, 46).

Zauważmy, że wnętrza naszych dusz zapełniają się wielkim natłokiem wrażeń i obrazów. Ile wokół nas zła, przemocy, krzywd i ludzkiej bezsilności. Może warto wygospodarować sobie chwilę czasu na zadumę i wziąć sobie na serio Słowo Boże do naszych serc, gdyż wszystkie te niegodne czyny ludzkości, to jakby powtórne wbijanie gwoździ w rany Chrystusa.
4 4 4