Odpowiedzi

2010-04-08T16:46:15+02:00
Jest godzina 9;35. Szybko zrywam się z łóżka mało nie mdlejąc ze strachu. Śniło mi się coś okropnego; porwanie jakiś chłopców i szumiące w głowie słowa "Klucz-nóż... Klucz-nóż...". Zbieram z podłogi wszystkie ubrania i wybieram coś odpowiedniego. W moim domu od zawsze Wielkanocne śniadanie jadło się z całą rodziną. Dziś przyjechali dziadkowie od obu stron, wujkowie, ciocie, kuzyni, a nawet ich dzieci i zwierzęta dzieci, które "Lepiej było zabrać ze sobą, bo skarby sobie nie poradzą same". Szybko zmykam do łazienki i odprawiam poranną toaletę. Jestem już prawie gotowa, tylko te słowa nie dają mi spokoju. Zachęcona dziesięcioma minutami przerwy porywam z pułki Sennik i sprawdzam hasła "Klucz- tajemnica", "Nóż-niebezpieczna i prymitywna siła przebicia". Nie mam pojęcia co to znaczy, ale już nie raz nauczyłam się, że sny się sprawdzają.
W końcu siadamy do stołu. Zaczynamy jedzenie od tradycji- jajka, sól i chleb. Porywam je w garść i szybko zmiatam z talerza. Później nadchodzą jajka faszerowane, indyk, sałatka i wędlina. Na końcu stołu stoją ciasta- mazurek cytrynowy i babka. Trzeba przyznać, że sama je robiłam. No... Może tylko pomagałam.
Tak też się zaczyna- babcia zadaje niezręczne pytania i twierdzi, że okropnie schudłam. Dziadek zarzuca kawałami, a wujkowie śmieje się wniebogłosy. Ciocie z mamą dzielą się przepisami, a kuzyni wrzeszczą, śmieją się, szarpią, szczypią. Mam dość. Szybko się irytuję- taki mam charakter. Żeby nie wybuchnąć owijam sobie brązowy pukiel moich włosów na palec. Nigdy tego nie lubiłam. Zastanawiam się... Czemu nie możemy mieć świąt tylko dla najbliższej rodziny?
Zawsze tak kończą się rodzinne imprezy- walką o przetrwanie. Kto silniejszy, kto mądrzejszy, kto najładniejszy, kto taktowniejszy... Trzeba pamiętać, że tego nie da się kupić- albo ma się dobre cechy, albo nie. Mnie na szczęście wychowali tak, że z łatwością przeciskam się przez sidła wrednych kuzynów oraz zgrabnie odpowiadam na pytania dziadków.
To przy tym stole wszystko już widziałam. Nic mnie już nie zdziwi. Ale czy to właśnie tu, w każde święto musi odbywać się odwieczna walka pokoleń?
2010-04-08T17:05:43+02:00
Zima stulecia
W sobotę minęla trzeci doba od kąd miejscowość Chrzanów ;)) została od cięta od świata. Zasypane ulice, oblodzona rzeka, pokryte śniegiem dach to widok tutejszej zimy.Dzieci idace z wiekim trudem do szkoły i dorośli idący do pracy zwróili na siebiue nasza szczegolna uwagę. Ja i moi redakcyjni koledzy udaliśmy sie mieszkancom Chrzanowa na pomoc. Chrzanów lezy w gminie Buraczany ;)), w ktorj wszystkie drogi sa zasypane oprócz tej która doprowadza tutejeszego radnego do urzędu gminy. Dojeżdzajc do wsi widzimyzlamany slup elektryczny opierajacy na sie na drzewie.Żadnej pomocy, zadnego wsparcia ze strony wladz. z mysla o tutejszych mieszkańcachzabralismy ze sobą pozywienie ubrania oraz inne akcesoria potrzebne do codziennego zycia.Kiedy docieramy do centrumwsilezace tam slupy uniemożliwiające dalsza podroz samochodem. Razem z moimi kolegami udalismy sie piechota. Ostroznie mijamy uszkodzenia i docieramy do ulicy wiodącej na druga dzielnice Chrzanowa. Obok jednego z gospodarstw spotykamy mezczyzne odsniezajacego wjazd na posesję.Kiedy do niego doszlismy zaczal rozmowę;
-Nic tu panowie nie znajdziecie, nawet kromki chelba. Każdy oszczędza jak tylko może aby przezyc do tąd az zainteresują sie nami wladze gminy.
Przedstawiłem sie. Po dłuzszej rozmowie ruszyliśmy dalej.Jednak przed tym dalismy p. Jankowi pożywienie oraz termos gorącej zupy.ludzie zaczeli wychodzic z domów. Brak dojścia do furtek zmusił nas do rzucania paczek przez płot. Pomogliśmy wielu ludziom. kiedy mieliśmy od jechać zjawiły sie sprzety odsniezające pługi piaskarki Za jakiś czas w Trębowcu pojawił sie pan wójt lecz przywitany nie mile.
zaś szczere podziekowanie w imieniu całej wioski zlożył na moje rece Jan Kowalski.
Dlaczego nikt wcześniej nie zareagował na losy tych biednych ludzi??
Świat niestety nie idzie z rozwojem w kierunku
, w ktorym powienien isc.

redaktor naczelny........(swój podpis)