Odpowiedzi

2010-04-08T17:45:36+02:00
Martha w doskonałym humorze pobiegła do domu, skoro tylko podała Mary śniadanie. Była w siódmym niebie, chociaż miała odbyć pięciomilowy spacer i pomóc matce uprać bieliznę i upiec chleba na tydzień. Mary pod jej nieobecność czuła się bardziej samotna niż zwykle. Wyszła do ogrodu, jak mogła najwcześniej, i najpierw obiegła ogród z fontanną dziesięć razy dokoła. Liczyła starannie każde okrążenie, a gdy skończyła, poczuła się w lepszym humorze. Słońce nadawało całkiem inny wygląd całemu ogrodowi. Wysoka, błękitna kopuła niebios zamykała się i nad Misselthwaite, i nad wrzosowiskiem, a Mary, zadarłszy w górę głowę i patrząc w niebo, rozmyślała nad tym, jak by to było, gdyby tak można położyć się na jednym z owych śnieżnobiałych obłoczków i popłynąć hen, w dal. Weszła potem do pierwszego ogrodu warzywnego i zastała tam Bena Weatherstaffa z dwoma innymi ogrodnikami. Wydawać by się mogło, że zmiana powietrza i na niego dobrze wpłynęła, bo zagadał do niej pierwszy.
2 3 2