Napisz, które przykazanie twoim zdaniem sprawia młodemu człowiekowi największą trudność.

(to zadanie ma być nie ważne czy z internetu czy z czego innego, ale ma być bardzo długie i proszę aby NIE było to 6 przykazanie, czyli "nie cudzołóż" )

Za bardzo długie zadanie i na temat daję najlepszą odpowiedź.

3

Odpowiedzi

2010-04-08T18:38:05+02:00
Mi się wydaje że to przykazanie Czcij ojca swego i matkę swoją.

Nie raz nie zgadzamy się i nie szanujemy swoich rodziców. A oni próbują nam pomóc przejść przez życie obronną ręką. Mają do nas wiele cierpliwości . A my odpłacamy im czymś innym , złym na przykłąd jak na złość nie chodzimy do szkoły, nie odrabiamy zadań domowych, wpadamy w złe towarzystwo całkowicie z własnej woli, awanturujemy się z nimi a oni poprostu nas kochają . Zawsze trzeba patrzyć na to , że rodzice robią wszystko , żebyśmy byli szczęśliwymi , mądrymi, dobrymi i sprawiedliwymi ludżmi w dorosłym życiu jak i teraz.
1 5 1
Najlepsza Odpowiedź!
2010-04-08T19:16:06+02:00
Aj! Jezus Maria!!!” - te słowa popularnego w Polsce komentatora, wykrzyczane po kolejnej zmarnowanej szansie polskiego zespołu, przychodzą mi na myśl zawsze, gdy myślę o drugim przykazaniu. Nawet nie chcę się zastanawiać, co miał ów komentator na myśli, czy miał może wtedy „objawienie”, czy po prostu zamiast użyć innych słów, wypowiedział tę „lepszą” kwestię, zastanawia mnie natomiast samo podejście do wykrzyczanych przez niego słów. Pan Bóg dał nam bowiem jednoznaczne przykazanie, które brzmi: „Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremno”.



Powstaje teraz pytanie: czy wypowiadanie imienia Bożego w chwilach trudnych, czasem złości, a czasem bezradności, jest właśnie grzechem przeciw temu przykazaniu? Czy może ocieramy się wtedy o śliską granicę modlitwy w postaci „aktu strzelistego”. Tutaj wyjaśnię, że Pismo święte dokładnie opisuje to przykazanie tymi słowami: „Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy” (Wj 20,7). Być może w świetle tego, nasz komentator wyrażał swoje uczucia przez modlitwę. Może miał na myśli coś takiego: „Panie Boże czemuś nie sprawił, że ta piłka wpadła do bramki?”. Czy wtedy jest to modlitwa, czy wzywanie Pana Boga nadaremno? Aby jednak rozwiązać ten problem, jak i później przedstawione, trzeba się zastanowić nad istotą tego przykazania. W starożytnym Izraelu miało ono na celu nie tylko wyzbyć Izraelitów manii nadużywania imienia Boga, ale też przez swoisty nakaz zbudowanie pewnego strachu i bojaźni przed Bogiem. W tamtych czasach nie wszystko wyjaśniano za pomocą teorii i doświadczeń naukowych tak, jak ma to miejsce w XXI wieku. Ta bojaźń boża była bardzo potrzebna. Dziś świat wygląda inaczej. Mamy pełno „kościołów”, rozmaitych publikacji na temat Boga, katechezę w szkole. Gdzie by nie spojrzeć tam de facto jest Bóg. Tymczasem z drugiej strony mówi się o laicyzacji społeczeństwa, o odejściu od wartości chrześcijańskich. Skąd więc pamięć nie tylko komentatorów sportowych o imieniu Bożym? W tym miejscu bardzo pomocne będzie stare przysłowie, również znane i używane, a niezrozumiane: „Jak trwoga, to do Boga”. Jest to przysłowie bardzo mocno zakorzenione w polskiej tradycji, gdzie Bóg zawsze był i miejmy nadzieję będzie ostoją dla narodu. Bóg występuje w preambule polskiej konstytucji, Kościół katolicki był moralnym wsparciem „Solidarności”, obecny papież jest Polakiem, na sztandarze Wojska Polskiego widnieje napis: „Bóg, honor, ojczyzna”. Dlatego mnie osobiście nie zraża takie właśnie zachowanie, jak wspomnianego na wstępie komentatora. Sam często się na tym łapię, że po zmarnowanej okazji wykrzykuję w rozpaczy imię Jezusa. Za dobry przykład w tej materii przytoczę kolejną już sytuację ze stadionu. Otóż mój przyjaciel katecheta, w chwili naprawdę trudnej dla naszego zespołu, zaczął się po cichu modlić. Ja się darłem wniebogłosy, dopingowałem z całych sił, tymczasem obok Damian zanosił do Pana cichą modlitwę. Efekt tego był taki, że wygraliśmy z mistrzem Polski, a radość nasza była nie do opisania. Piękne to były chwile, za które możemy Bogu tylko błogosławić. Czy zatem modlitwy na głos wypowiadane, jak i ciche, które zanosimy do Pana są bluźnierstwem? Nie chcę za bardzo odpowiadać na to pytanie. Przytoczę natomiast przykład z całkiem innej beczki, jak być nie powinno. Otóż miałem kiedyś nieprzyjemność uczestniczyć w wypadku samochodowym, gdzie moja koleżanka wymusiła pierwszeństwo i wjechaliśmy pod BMW. Kierowca był młody i widząc troszkę strzaskane auto skwitował wypadek następującymi słowami: „Oj Boże, Boże, k... mać!”. Cóż, komentować chyba nie ma czego, jeśli chodzi o wypowiedź tego pana. Natomiast można i trzeba skomentować to, że nie wszystkie wypowiedzi, nawet w dobrych mediach, czy udzielane przez wierzących ludzi, są dobre. Musimy zatem uważać, co i kiedy mówię, jak to mówię i najważniejsze, jaką mam intencję wypowiadając te, a nie inne słowa. Czy komentator miał na myśli to samo co kierowca BMW? Czy ja miałem na myśli to samo? To pytania, na które sami musimy poszukać odpowiedzi. Sumienia nikt za nas nie wypracuje. W tym artykule użyłem imienia Pana Boga 21 razy. Czy nadaremno?
1 5 1
2010-04-08T19:36:43+02:00
Moim zdaniem przykazanie "nie kradnij".
Wiele młodych ludzi po to żeby być, znaleźć się w gronie innych musi się wykazać co to on nie potrafi. Często dochodzi do tego, że chce mieć nowe ciuchy zey myśleli ze jest bogaty. Najlatwiejsza drogą do zdobycia pieniędzy jest kradzież. Początkowo zaczyna się od kleptomani. Potem jesli ktos nei przyuważa ze male rzeczy gina, bierze coraz wieksze. Tym wyrabai sobie reputacje. Nie wie ze lamie prawo boze. Dla niego kradzież jest czymś dobrym bo ma dostatek wszystkiego.

mozna by dawać wiele przykladów, ale kłócą się z innymi przykazaniami. ostatnio brałam to na religii i uwierz mozna duzo mówić,pisać ale najlepiej napisac mało i zwiezle :):)
1 5 1